- Kiedy nie wydawali podpasek, dziewczyny rozrywały podkoszulki. Przeciekały na gołe materace i na takich brudnych musiałyśmy spać - opowiada jedna z bohaterek wystawy, która z okazji Dnia Wolności Białorusi pojawiła się przy CK Zamek. O święcie i represjach, które dotykają opozycji walczącej z reżimem Łukaszenki, przypomina też Barak Kultury i UAM.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Wystawę, którą można oglądać na płocie okalającym ogród przy CK Zamek, przygotowała Białoruska diaspora miasta Poznania. – 25 marca to jedna z najważniejszych dat dla demokratycznej Białorusi. To właśnie wtedy w 1918 roku ogłoszono utworzenie Białoruskiej Republiki Ludowej, uznawanej za pierwsze białoruskie państwo narodowe – przypominają twórcy. I podkreślają, że dla Białorusinów i Białorusinek Dzień Wolności jest ważny zwłaszcza w kontekście ostatniego roku, gdy walka o wolność i demokrację przybrała na sile. W sierpniu, po wyborach prezydenckich, które według oficjalnej rządowej narracji wygrał Aleksander Łukaszenka, protesty wylały się na ulice. Spotkały się z krwawym odzewem.

Wystawę tworzą zdjęcia i fragmenty wypowiedzi kobiet, które przeszły przez areszt śledczy Akreścina w Mińsku. To wstrząsające opisy tortur stosowanych przez reżim Łukaszenki na więźniach politycznych. „Podczas zatrzymania powalili mnie na ziemię, łamiąc lewą rękę” – opisuje jedna z ofiar. „W celi było strasznie zimno; 14 stopni, nie więcej. Jest to cela trzyosobowa, jednak prycze nie są siatkowe, tylko z deski z metalem wzdłuż krawędzi. Spałyśmy na dolnych we dwie. Moja sąsiadka, młoda kobieta, przytulała mnie, żeby mnie ogrzać. A piąta dziewczyna, na górnej, spała sama” – opowiada kolejna kobieta. „Kiedy nie wydawali podpasek, dziewczyny rozrywały podkoszulki. Przeciekały na gołe materace i na takich brudnych musiałyśmy spać” – to z kolei relacja dotycząca fatalnych warunków sanitarnych. Są też opisy psychicznego znęcania się nad osobami aresztowanymi.

Spotkanie przy wspólnym stole

O sytuacji na Białorusi przypomina również Fundacja Barak Kultury. Gdy w połowie marca w witrynie siedziby Baraku przy Alejach Marcinkowskiego zawisła wystawa wierszy „Mój stół umiera” Pawła Kamzy , w planach było postawienie autentycznego kilkumetrowego stołu na placu Wolności, przy którym mieli zasiąść razem Polacy i Białorusini. Z powodu wprowadzonych obostrzeń akcja została przeniesiona do zamkniętych przestrzeni. Powstał film, zrealizowany przez Pawła Krotofila, na którym Polacy czytają wiersze Pawła Kamzy, a Białorusini twórczość swoich poetów. Bez tłumaczenia – bo ten dwugłos w kontekście wystawy jest ważny. Tak jak samo spotkanie przy wspólnym stole.

 

Film można oglądać do końca trwania wystawy – do 29 marca.

– Gdy rozmawia się z białoruskimi imigrantami z Poznania, wyczuwa się w ich głosie rezygnację – mówi Przemek Prasnowski, szef Baraku Kultury. – Nie ma chyba póki co wielkiej nadziei na zmianę. Ich kraj się wyludnia – zostają ci, którzy muszą, i ci, którzy godzą się z dyktaturą Łukaszenki. Wiemy, że takie działania solidarnościowe są dla Białorusinów z Poznania wsparciem. Co chwilę ktoś do nas puka, dziękuje za tę akcję w witrynie, za białoruską flagę, która powiewa nad wejściem. To są także dla nas bardzo wzruszające momenty – opowiada Przemek Prasnowski.

UAM wspiera studiujących Białorusinów

O tym, że białoruska opozycja walczy od miesięcy o swobody demokratyczne, przypomina na swojej stronie także UAM . Razem z wpisem 25 marca uczelnia zamieściła białoruską flagę. – Na początku roku, biorąc pod uwagę trudną sytuację polityczną, społeczną i ekonomiczną na Białorusi, poznańskie uczelnie wspólnie z poznańskimi samorządami podjęły współpracę i zadeklarowały wsparcie Białorusinom studiującym w stolicy Wielkopolski – przypomina Małgorzata Rybczyńska, rzeczniczka uczelni. Podkreśla, że na UAM 37 studiujących obywateli Białorusi otrzyma 1000 zł brutto miesięcznie wypłacane przez 9 miesięcy. W tym roku akademickim na UAM studiuje łącznie 334 studentów z Białorusi.

Pieniądze z samorządów trafią także do studentów z Uniwersytetu Przyrodniczego, Akademii Muzycznej, Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Poznańskiej. Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego, Starostwo Powiatowe Poznań i Urząd Miasta Poznania przekazały na ten cel prawie 500 tys. zł.

– Ponadto w czerwcu ubiegłego roku Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu zaoferował białoruskim studentom, którzy zostali relegowani ze swoich uczelni, możliwość studiowania na UAM bez odpłatności za studia. Z tej propozycji skorzystały dwie osoby, które w tej chwili studiują zdalnie – informuje Małgorzata Rybczyńska.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem