Lato 2016 r. Piotr Kozak słyszy od kolegi o firmie, która zajmuje się czyszczeniem, renowacją i malowania zniszczonego obuwia. – Ten pomysł mi się spodobał, jest spójny z moją osobowością. Lubię buty, a pomysł na tę firmę wpisuje się w ideę naprawiania zamiast wyrzucania, której jestem zwolennikiem – opowiada Piotr.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Halina Piechowiak lubi wszystkiemu dawać drugą szansę. Zwłaszcza starym meblom

W poszukiwaniu wiedzy i umiejętności

I tak Piotr zaczyna myśleć o założeniu podobnego biznesu w Poznaniu. Bada wśród znajomych, czy byliby w stanie zainwestować w taką usługę. W Polsce nie ma żadnej szkoły szewskiej, więc w internecie, na forach i blogach szuka informacji, jak się do tego zabrać, jak naprawiać, jakimi środkami czyścić buty. – Doszedłem do wniosku, że potrzebuję wiedzy od kogoś, kto zjadł na tym biznesie zęby i mógłby podzielić się doświadczeniem – mówi Kozak. – Zobaczyłem w internecie, że ktoś ogłasza sprzedaż podobnej firmy w Warszawie. Zadzwoniłem do właściciela i poprosiłem o spotkanie i odpowiedzi na moje pytania. Właściciel zgodził się bez problemu. Pojechałem więc do Warszawy z całą listą pytań, a wróciłem z zeszytem pełnym odpowiedzi. To był moment przełomowy – dodaje.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.