Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, został ciężko ranny w niedzielę wieczorem na scenie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas tzw. Światełka do nieba. 27-letni mieszkaniec Gdańska zaatakował go nożem. - Platforma Obywatelska mnie torturowała. Dlatego właśnie zginął Adamowicz - mówił mężczyzna, który siedział w więzieniu za napady na banki. Prezydent Adamowicz w nocy był operowany. W poniedziałek po południu lekarze poinformowali o jego śmierci.

"Lewackie i bezbożne podejście do stanowisk"

W niedzielę wieczorem wrocławski poseł Jacek Protasiewicz udostępnił na Twitterze screen z dyskusji na Facebooku. Był na nim wpis Cezarego O., 41-letniego mieszkańca jednej z podpoznańskich miejscowości. Komentując informację o ataku na Pawła Adamowicza, internauta napisał na Facebooku, że to samo powinno spotkać jeszcze prezydentów Poznania Jacka Jaśkowiaka i Wrocławia Jacka Sutryka. "Staj się ofiarą swojego lewackiego i bezbożnego podejścia do swoich stanowisk" - dodał (pisownia oryginalna).

"Nie znam motywów nożownika, ale Cezary O. musi być zatrzymany" - stwierdził poseł Protasiewicz. Niemal od razu zareagował na to minister spraw wewnętrznych Joachim Brudziński. "Zgadzam się z Panem i dlatego przekazałem pański wpis policji. Najwyższy czas zatrzymać to szaleństwo nienawiści. Tam, gdzie nie pomaga apel o powstrzymanie głosów nienawiści, powinno bezwględnie wkraczać surowe prawo i konsekwencje" - napisał minister.

Policjanci namierzyli autora wpisu

W poniedziałek przed południem Andrzej Borowiak, rzecznik wielkopolskiej policji, poinformował, że funkcjonariusze zatrzymali autora internetowego wpisu. - W jego namierzeniu uczestniczyli policjanci z Poznania, Wrocławia i Warszawy - powiedział nam Borowiak.

Rzecznik dodał, że we wtorek policja planuje przesłuchać prezydentów Jaśkowiaka i Sutryka. Tego dnia ma zapaść też decyzja, jakie zarzuty zostaną postawione zatrzymanemu.

Z policyjnych rejestrów wynika, że kilka lat temu mężczyzna został zatrzymany w Warszawie jako podejrzewany o zgwałcenie. W poniedziałek policja nie była jednak w stanie podać, jak zakończyła się tamta sprawa.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.