Wasyl Czornej zasłabł w pracy, ale jego szefowa zamiast wezwać pomoc, wywiozła go do lasu. Gdy opisaliśmy tę historię w "Wyborczej", ruszyła zbiórka pieniędzy dla dzieci zmarłego. Tylko w jeden dzień zebrano 75 tys. zł, w czwartek w południe pieniędzy było już 140 tys. zł.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

– Za 2 tys. zł miesięcznie można prowadzić na Ukrainie w miarę spokojne życie. Skromne, bez luksusów, ale właśnie spokojne. Rocznie to 24 tys. zł, czyli skoro zebraliśmy już 75 tys. zł, daje to rodzinie Wasyla szanse na trzy lata względnego spokoju – mówi „Wyborczej” Witold Horowski, konsul honorowy Ukrainy w Poznaniu. W czwartkowe południe zaktualizował wynik zbiórki: - Dobiliśmy do umownych "6 lat renty" dla rodziny świętej pamięci pana Wasyla. Bardzo wszystkim dziękuję. Zbiórka trwa. Mamy ponad 140 tys od ponad 1500 darczyńców.

Ukrainiec zmarł, pracodawczynię aresztowano

Zbiórkę pieniędzy zaczął po artykułach „Wyborczej”, w których opisaliśmy historię 36-letniego Wasyla Czorneja spod Śniatynia na zachodzie Ukrainy. Wasyl przyjechał do Polski cztery miesiące temu. Pracował na budowie, ale dorabiał w zakładzie stolarskim w Jastrzębsku Starym pod Nowym Tomyślem. Firma produkuje trumny.

13 czerwca pod Skokami w powiecie wągrowieckim – 125 km dalej – leśniczy znalazł na polanie ciało mężczyzny w roboczych rękawicach i koszulce pokrytej wiórami. Policja ustaliła, że to właśnie Wasyl Czornej. 12 czerwca zasłabł, miał drgawki. Szefowa firmy Grażyna F. zabroniła wzywać pogotowie ratunkowe i kazała pracownikom rozejść się do domów. Zatrudniała Ukraińców na czarno. Bała się, że jeśli wezwie pogotowie, to będzie miała kłopoty. Dlatego postanowiła porzucić Wasyla w lesie 125 km od swojego zakładu. Ukrainiec zmarł. Kobietę aresztowano.

Żona Wasyla: Męża i ojca nam nie zwrócicie

– Wasyl nie chorował, nie miał padaczki, nic. Do Polski wyjechał pracować na budowie. Całe życie był budowlańcem. Pracowity, potrafił wykarmić rodzinę – mówiła nam kilka dni temu Natalia Czornej, żona Wasyla.

Ukrainiec osierocił troje dzieci: dwie córki w wieku 12 i dziewięciu lat oraz siedmioletniego syna.

Pytaliśmy Natalię, czy nie potrzebuje pieniędzy na życie, proponowaliśmy pomoc w zorganizowaniu w Polsce zbiórki. – Dziękuję, ale w tym momencie niczego nie chcę. Nic nam nie pomoże, męża i ojca nam nie zwrócicie – odpowiedziała Natalia.

– Skontaktowaliśmy się z wdową i siostrą Wasyla w poniedziałek. Były roztrzęsione, zapłakane, nie chciały do dnia pogrzebu o niczym rozmawiać. Uznałem jednak – trochę samowolnie – że na tyle, na ile można to zrobić, trzeba zabezpieczyć rodzinę Wasyla, przede wszystkim dzieci. I to teraz, gdy sprawa jest głośna, bo z każdym dniem będzie o niej ciszej. Udostępniłem konto naszego stowarzyszenia Polska Ukraina. Tylko w ciągu doby pieniądze wpłaciło ponad 800 osób. Najmniejsza wpłata to złotówka, najwyższa – 5 tys. zł. Cieszy mnie przede wszystkim bardzo duża liczba niewielkich wpłat. To dowód naszej solidarności. Trudno się z niej w takich okolicznościach cieszyć, ale dobrze, że ją mamy – mówi konsul Witold Horowski. Zapowiada, że wkrótce ponownie skontaktuje się z rodziną Wasyla.

Pomoc prawna dla rodziny zmarłego Ukraińca

Konsul chce także zapewnić rodzinie Wasyla pomoc prawną. W pierwszej kolejności chodzi o pełnomocnika, który będzie pilnował przebiegu śledztwa, składał wnioski dowodowe, przekazywał informacje rodzinie. Prawnik może też wystąpić z pozwem o zadośćuczynienie i rentę wobec pracodawczyni, choć – jak ustaliła „Wyborcza” – kobieta oficjalnie jest bankrutem, ścigają ją komornicy. – Ważne jednak, by rodzina znalazła się wśród wierzycieli. Pozostaje też sprawa przywrócenia legalnego stosunku pracy Wasyla. To pozwoliłoby starać się o zasiłek od ZUS po śmierci mężczyzny – tłumaczy konsul Horowski.

Zbiórkę pieniędzy prowadzi Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska Ukraina. Pieniądze można wpłacać na numer konta: 37 1090 1854 0000 0001 1451 2044, z dopiskiem "Dla dzieci Wasyla".

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Bardzo ładna i potrzebna akcja, ale przede wszystkim trzeba doprowadzić do tego, żeby koszty utrzymania dzieci ponosiła właścicielka firmy, winna tej śmierci. Co najmniej do ich pełnoletności, a najlepiej do końca nauki.
    A poziom jej zbydlęcenia jest jednak niewiarygodny. Przecież wystarczyłoby, żeby podrzuciła go nie w lesie, tylko choćby pod najbliższy szpital! W tym momencie powinno kwalifikować się to nie jako nieumyślne spowodowanie śmierci, tylko jako zabójstwo z premedytacją.
    @a.r.c.o
    I jeszcze przejechala tyle kilometrow, zeby go wyrzucic z samochodu, co za idiotka...
    Powinnismy poznac jej imie, nazwisko i wizerunek - niech sie wstydzi!
    już oceniałe(a)ś
    19
    0
    @jokanda102
    No przecież o to chodziło. Jak najdalej od firmy, żeby nikt go z nią nie skojarzył.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    słuszne działanie, ale pozostaje jeszcze problem pozostałych 800 tys. pracujących na czarno Ukraińców, od których Polska wzięła pieniądze za wizę, a następnie pozostawiła na pastwę pozbawionych przyzwoitości pazernych "pracodawców"
    @Yaybazranga
    Nikt im nie każe pracować na czarno. W Polsce jest dosyć legalnej pracy. Jeśli się na to decydują to zazwyczaj z własnej woli. Niektórzy się wręcz proszą o pracę na czarno bo w ten sposób liczą, że więcej dostaną do ręki i zazwyczaj tak właśnie jest, Wiem bo jestem w temacie. A więc są nie mniej pazerni od ich pracodawców. Świadomie podejmują ryzyko. Oczywiście nic nie tłumaczy wywiezienie chorego człowieka do lasu i pozostawiemoe go. Zresztą z Polakami jest podobnie mogą pracować na zachodzie legalnie a mimo to wielu zwłaszcza na budowach pracuje na czarno nie płaci ubezpieczenia i podatków a pieniądze biorą do ręki w gotówce.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    @dareck
    zgoda, weź mi tylko wytłumacz jak traktować państwo, które nie ma jakiejkolwiek kontroli nad gastarbeiterami? w którym panuje kompletna dezynwoltura choćby w kwestii potencjalnych szpiegów z Rosji
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Kocmołuch!
    już oceniałe(a)ś
    13
    2
    Kolejna zbiórka, ale mam z nią problem. Oczywiście warto pomagać, ale...... wysoka rentę dożywotnia powinna płacić właścicielka zakładu, która zamiast udzielić pomocy, porzuciła jak "śmiecia" w lesie swojego pracownika. Wiem, rodzima musi za coś żyć, ale dopóki sprawę nie rozstrzygnie Sąd, rentę powinna wypłacać instytucja, która po skazującym wyroku ściągnie ze sprawczyni wypłacane kwoty.
    @Bs2008
    Wlascicieka grosza nie zaplaci przeciez jestesmy dorosli. Oczywiscie powinna, bardzo duzo wszyscy powinnismy. Ja mam poczucie ze powinienem w mare moich możliwości pomóc. I zrobie to.
    już oceniałe(a)ś
    20
    0
    @Bs2008
    to znaczy ,że nigdy nie doczekają się pomocy .Właścicielka jest bankrutem ściganym przez komorników ,teraz pewnie dostanie wyrok do odsiedzenia .Pieniądze ,które wpłacamy na pomoc rodzinie ,są kroplą w morzu potrzeb w przyszłości .Wykarmić i wychować troje dzieci ,to ogromny wysiłek dla samotnej kobiety .
    już oceniałe(a)ś
    22
    0
    @Bs2008
    To są wymówki, żeby nie pomagać.
    już oceniałe(a)ś
    12
    0
    Wasyla zabił socjalizm - w normalnym kraju nie musiałby pracować na czarno ;)
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Oby ponownie obeszło się bez kary ...
    już oceniałe(a)ś
    0
    1