Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

To nieprawda, że Polacy nie widzą nic poza węglem. Mieszkańcy naszego województwa chętnie np. inwestują w odnawialne źródła energii, choć nawet przy unijnym wsparciu trzeba wyłożyć kilka tysięcy złotych na pokrycie wkładu własnego. Ale dzięki funduszom z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014+ instalacja na dachach paneli fotowoltaicznych jest tańsza aż o 80 proc.

System podziału pieniędzy na tego typu przedsięwzięcia jest prosty. To tzw. projekty parasolowe, czyli beneficjentami mogą być samorządy lokalne. Ale ostatecznymi odbiorcami instalacji są mieszkańcy, którzy podpisują umowy na montaż z urzędami. - To dobrze zainwestowane pieniądze – nie ma wątpliwości Marek Woźniak, marszałek woj. wielkopolskiego.

Gmina Kościan dostała pieniądze po dogrywce

Konkurs „Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii” w ramach WRPO 2014-2020 ogłoszono w 2017 r. Do podziału było wtedy 90 mln zł, ale projektów zgłoszono kilka razy więcej, bo ponad 100. I nie dla wszystkich funduszy wystarczyło. W pierwszym etapie wybrano tylko 18 z nich, ale gdy tylko pojawiały się dodatkowe pieniądze, to zarząd woj. wielkopolskiego wspomagał kolejne projekty z listy.

W tym gronie znalazła się m.in. gmina Kościan, która po ogłoszeniu pierwszych wyników znalazła się na 21. miejscu listy rankingowej, a więc o dwa miejsca pod kreską. Ale szybko znalazła się na dodatkowej liście dofinansowania.

- Z perspektywy czasu przyznam, że ten projekt przygotowywaliśmy trochę na „wariackich” papierach – mówi Mirosław Duda, zastępca wójta gminy Kościan. – Zaczęło się od tego, że jedna z małopolskich spółek montujących fotowoltaikę zachęcała nas do przygotowania unijnego projektu obejmującego budynki należące do gminy. Ale zrobiliśmy szybki rachunek i doszliśmy do wniosku, że lepiej postawić na odbiorców prywatnych. Oni zyski na rachunkach będą mieli większe – opowiada Duda.

I tak władze gminy zorganizowały spotkania w sześciu z 37 sołectw. - Z każdym tygodniem zainteresowanie projektem było coraz większe. Oczywiście mieszkańców najbardziej interesowały koszty – przyznaje zastępca wójta.

Średnie wsparcie z Brukseli wyniosło w gminie 75 proc. W zależności od wielkości inwestycji trzeba było wyłożyć od kilku (najczęściej) do kilkunastu tysięcy złotych (rzadziej).

- Wtedy mówiliśmy, że inwestycja zwróci się po trzech latach. Ale już dzisiaj mieszkańcy wskazują, że to będzie szybciej. Wyliczają, że potrzeba będzie ok. dwóch i pół roku – podkreśla Duda.

Ostatecznie projekt objął prawie 350 gospodarstw. Na 303 posesjach zainstalowano ogniwa fotowoltaiczne, a na 40 domach panele słoneczne. Pozwoli to wypracować ok. 1,5 MW czystej energii z odnawialnych źródeł. Całkowity koszt inwestycji wyniósł prawie 6 mln zł. Mieszkańcy wyłożyli niespełna 1,4 mln zł, a więc ok. 15 proc. kosztów, ale do tego trzeba dodać ubezpieczenie oraz podatek VAT. Dotacja z WRPO 2014+ wyniosła 4,6 mln zł.

- Niemal codziennie otrzymujemy sygnały o pozytywnym wymiarze tej inwestycji. A lista mieszkańców chętnych do wzięcia udziału w kolejnym projekcie, jeśli zostanie ogłoszony, sukcesywnie się nam wydłuża – zwraca uwagę Andrzej Przybyła, wójt gminy Kościan.

A jego zastępca dodaje: - Najbardziej cieszy fakt, że do projektu przystąpili mieszkańcy ze wszystkich sołectw w gminie. Nie ma tak, że wszystkie inwestycje skupiły się w jednym miejscu – podkreśla Mirosław Duda.

Projekt w gminie Kościan zakończono w styczniu tego roku.

Przykona inwestuje w przyszłość

Ale to nie koniec. W tym roku na inwestycje z OZE przeznaczono dodatkowe środki z WRPO 2014+, które pójdą na dofinansowanie dziewięciu przedsięwzięć na łączną kwotę 54 mln zł. Z tych pieniędzy powstaną biogazownie w miejscowościach Boguszyn, Golina Wielka oraz Raczyce, elektrownia fotowoltaiczna w Krotoszynie i farma wiatrowa w powiecie międzychodzkim. Zielona energia popłynie również do mieszkańców gmin Kramsk, Wilczyn, Sośnie, Przykona, Drawsko i Czarnków.

Te ostatnie trzy gminy przygotowały wspólny projekt pod nazwą „Słoneczne partnerstwo – inwestycje w odnawialne źródła energii” o wartości ok. 5 mln zł, z czego 2 mln zł to wsparcie unijne. Przedsięwzięcie jest pewnego rodzaju ewenementem, bo łączy gminy z północnego zachodu Wielkopolski (Czarnków) i wschodu (Przykona).

- Hasło promocyjne naszej gminy to „Przykona. Inwestujemy w przyszłość”. I to nie jest tylko hasło, bo konsekwentnie stawiamy na odnawialne źródła energii  – mówi Mirosław Broniszewski, wójt gminy Przykona. I dodaje: - Nasza gmina znajduje się w regionie konińskim, który kojarzy się przede wszystkim z kopalniami węgla brunatnego. Ale dzisiaj wiemy, że musimy patrzeć daleko w przyszłość i dla przyszłych pokoleń dbać o środowisko i wykorzystywać ekologiczne rozwiązania – podsumowuje wójt i wskazuje np., że już na terenie gminy znajduje się farma wiatrowa. Ten projekt to kolejne otwarcie na ekologię i nowoczesność.

Inna gmina z regionu konińskiego, która stawia na OZE, to Kramsk. Na instalację systemów energii odnawialnej dla gospodarstw domowych pozyskała 4,6 mln zł z WRPO 2014+, a całkowity koszt przekracza 6 mln zł. Ten projekt polega na montażu 262 instalacji fotowoltaicznych na budynkach mieszkalnych.

Już wcześniej dofinansowanie uzyskały inne gminy z okolicy, m.in. Rzgów oraz Grodziec, a także Golina, Rychwał, Tuliszków i Wierzbinek. Na tej liście jest również Turek.

Ile można zaoszczędzić?

Jedną z symulacji oszczędności przygotował branżowy portal budujemydom.pl. Gdy np. rachunki za prąd przed instalacją fotowoltaiczną wynoszą ok. 313 zł za dwa miesiące, to przy stawce 0,64 zł za kWh (kilowatogodzinę), roczne zużycie prądu szacunkowo wynosi 3600 kWh. Przy takich parametrach warto zainwestować w instalację o mocy 3,640 kWp (jednostka instalacji fotowoltaicznej). Szacunkowa powierzchnia dachu potrzebna do montażu paneli wyniesie wówczas prawie 24 m kw. Odpowiednio zamontowane panele o dobrej jakości dadzą blisko 3525 kWh energii rocznie.

Bez instalacji fotowoltaicznej roczny rachunek za energię wyniesie zatem ok. 2 tys. zł. Z instalacją – tylko ok. 608 zł, gdy część energii będzie magazynowana przez elektrownię, a następnie odkupiona przez właściciela domowej fotowoltaiki. Jeśli cała energia zostanie zużyta na własne potrzeby, to rachunek wyniesie niecałe 170 zł. Jeśli zatem koszt instalacji to ok. 23 tys. zł, to szacowany zysk w ciągu 25 lat wyniesie 57 tys. zł, czyli ok. 2,3 tys. zł rocznie.

- Nasi mieszkańcy zwracali uwagę, że gdy w grudniu i styczniu praktycznie w ogóle nie było słońca, to i tak całościowy rachunek był dużo niższy. Nikt takiej inwestycji nie żałuje – podsumowuje Mirosław Duda, zastępca wójta gminy Kościan.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.