Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Pacjentka z objawami niewydolności oddechowej trafiła do miejskiego szpitala im. Strusia przy Szwajcarskiej w niedzielę. Ma ponad 50 lat. Pierwsze wyniki testów wykluczyły grypę, kolejne wskazały, że może chodzić o wirusa z Wuhanu.

Test wykonany w poznańskim sanepidzie nie był jednak jednoznaczny. Zlecono kolejny. Ten nie daje już cienia wątpliwości, że chodzi o SARS-CoV-2. . 

To pierwszy potwierdzony przypadek koronawirusa w Wielkopolsce. 

Koronawirus: Kwarantanną objęta jest rodzina chorej i personel 

Chora początkowo trafiła do szpitala w podpoznańskim Puszczykowie. Stąd karetka zawiozła ją w niedzielę do Poznania.

Znajduje się w śpiączce, jest pod respiratorem. Jej stan jest ciężki. Sytuację pogarsza fakt, że cierpi na inne poważne schorzenia. Wiadomo też, że nie była ostatnio za granicą, ale miała kontakt z osobą zakażoną, która wróciła z Włoch (sanepid już ustalił kto to jest). 

Prof. Magdalena Figlerowicz, konsultantka wojewódzka w dziedzinie chorób zakaźnych: - Lekarze zlecając badania w kierunku koronawirusa kierowali się w tym przypadku dodatkowymi kryteriami i zaleceniami. Tym kryterium był ciężki przebieg infekcji.     

Witold Draber, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej zapewnia, że personel ze szpitala w Puszczykowie, który zajmował się pacjentką znajduje się pod medyczną obserwacją: - W sumie chodzi o 18 pracowników i chorych ze szpitala. Kwarantannę domową przechodzą też bliscy pacjentki i jej współpracownicy - kolejne 17 osób.   

Sanepid nie ma jeszcze wyników ich badań. 

W sumie pod nadzorem epidemiologicznym w Wielkopolsce w poniedziałek pozostawało 398 osób. 13 kolejnych znajduje się pod obserwacją w szpitalach (w tym trzech przy Szwajcarskiej).

Do tej pory w Wielkopolsce przebadano 50 osób.

Koronawirus: miasto przygotowane na atak wirusa

Szpital Strusia ze względów bezpieczeństwa w poniedziałek wstrzymał planowe zabiegi. 

Mariusz Stawiński, zastępca dyrektora szpitala miejskiego im. Józefa Strusia, gdzie znajduje się chora: - Mamy jeden z najlepiej wyposażonych oddziałów zakaźnych w Polsce. Liczy 32 łóżka, znajdują się w nich boksy melcerowskie przeznaczone dla chorób najbardziej zakaźnych. Są zlokalizowane w osobnym miejscu, z osobną śluzą oraz dyżurką lekarską i pielęgniarską. Bliscy chorego mogą się z nim porozumieć za pomocą wideotelefonu.

Ale do walki z epidemią koronawirusa w szpitalu przy Szwajcarskiej przygotowywany jest również oddział chorób wewnętrznych, który w przypadku rosnącej liczby chorych stanie się oddziałem obserwacyjno-zakaźnym.

W sumie w stanie gotowości w Wielkopolsce jest obecnie dziewięć szpitali i kilkadziesiąt znajdujących się w nich oddziałów. Na ich doposażenie rząd przekaże w pierwszej transzy 8,3 mln zł.

Stawiński: - Mamy na razie wystarczająco dużo sprzętu, kombinezonów, masek. Ale złożyliśmy już zamówienie do Agencji Rezerw Materiałowych o kolejną dostawę. Miasto ma nam z kolei kupić w pełni hermetyczne respiratory (za pół miliona - red.). Nie wszystkie nadają się do leczenia zakażeń. Na razie mamy dwa stanowiska do intensywnej terapii. Chcemy stworzyć ich ok. 20.

 Pierwszy przypadek w Polsce: w Zielonej Górze

W minioną środę Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że mamy w Polsce pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. To pacjent z Cybinki (Lubuskie), który od poniedziałku przebywa w szpitalu w Zielonej Górze. Bawił się na karnawale w Heinsbergu w Westfalii w zachodnich Niemczech. I tam z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością zakaził się wirusem z Wuhan. 

W sumie w Polsce w poniedziałek po południem było 17 zachorowań na chorobę COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2.

Pierwszy chory wciąż przebywa w szpitalu w Zielonej Górze, kolejni są hospitalizowani w Szczecinie, w Ostródzie, we Wrocławiu, w Warszawie, Raciborzu i w Krakowie.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć o koronawirusie?

Światowa Organizacja Zdrowia informuje, że w weekend liczba zakażonych na świecie przekroczyła 100 tys.

Choroba objawia się gorączką, suchym kaszlem i trudnościami z oddychaniem. Jeśli byłeś w miejscach objętych epidemią w ciągu ostatnich 14 dni i zaobserwowałeś u siebie takie objawy, bezzwłocznie telefonicznie powiadom stację sanitarno-epidemiologiczną lub zgłoś się do oddziału zakaźnego, gdzie zostanie określony dalszy tryb postępowania medycznego.

Na chorobę COVID-19 wywoływaną przez koronawirusa SARS-CoV-2  nie ma leku ani szczepionki.

Nie każda osoba zarażona wymaga hospitalizacji. Szacuje się, że około jednej czwartej zakażonych ma ciężki przebieg choroby, reszta umiarkowany lub lekki, niewymagający pobytu w szpitalu, tylko kwarantanny w domu. Wszystko wskazuje na to, że zakażenie koronawirusem może też przebiegać zupełnie bezobjawowo.

Panika nie pomoże

– Nie powinniśmy wpadać w panikę z powodu koronawirusa. 80 proc. zakażeń przebiega bardzo łagodnie lub zupełnie bezobjawowo. U 15 proc. pacjentów występują objawy średnio ciężkie, a tylko u 5 proc. stan jest bardzo ciężki. Dzieci i młodzi rzadko ulegają zakażeniu. Najbardziej narażone są osoby starsze powyżej 70. roku życia – tłumaczy wirusolog prof. Małgorzata Polz-Dacewicz.

- Zachowajmy spokój, bo hormony wydzielane przez organizm w czasie stresu upośledzają układ odpornościowy – radzi prof. Jerzy Duszyński, prezes PAN.

O koronawirusie bez sensacji i paniki. Zapisz się na codzienny newsletter: Koronawirus w skrócie

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.