Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

O koronawirusie bez sensacji i paniki. Zapisz się na codzienny newsletter: Koronawirus w skrócie

Szpital nie udziela informacji na temat stanu nastolatka. Zamieścił jedynie w czwartek na swojej stronie krótki komunikat.

Sprawy nie komentują ani powiatowa, ani wojewódzka stacja sanitarno-epidemiologiczna. Bo od środy, 4 marca wyłączność na udzielanie informacji dotyczących koronawirusa w Wielkopolsce ma urząd wojewódzki. 

AKTUALIZACJA! Po południu w czwartek urząd wojewódzki podał, że badania genetyczne nie potwierdziły żadnego przypadku zakażenia. 

Koronawirus. Pacjentka z Międzychodu pod obserwacją

Ale podejrzeń jest z całą pewnością więcej.

Chory z podejrzeniem koronawirusa przebywa na oddziale chorób zakaźnych w szpitalu w Koninie.

Jak podaje lokalny portal Naszemiasto.pl w środę na oddział zakaźny do miejskiego szpitala im. Strusia w Poznaniu trafiła chora z Międzychodu. 

Kobieta pierwszy raz zgłosiła się do lecznicy w Międzychodzie w środę, 26 lutego z objawami infekcji. Wcześniej była we Włoszech.

Lekarze wówczas wykluczyli, że mogła zostać zakażona koronawirusem. Potwierdzili u niej natomiast zapalenie płuc (jeden z objawów zakażenia SARS-CoV-2) - podaje Naszemiasto.pl.  "Terapia nie przyniosła poprawy, więc pacjentka ponownie trafiła do szpitala. Po konsultacjach ze specjalistami, w środę chora została przewieziona na oddział zakaźny do Poznania, gdzie ma zostać ponownie zdiagnozowana" - tłumaczył portalowi Bartosz Grobelny, dyrektor szpitala w Międzychodzie.

Koronawirus. Pasażerem autobusu jest poza krajem

W środę Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że mamy w Polsce pierwszy przypadek zakażenia koronawirusem. To pacjent z Cybinki (Lubuskie), który od poniedziałku przebywa w szpitalu w Zielonej Górze. Bawił się na karnawale w Heinsbergu w Westfalii w zachodnich Niemczech. I tam z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością zakaził się wirusem z Wuhan. 

W Nadrenii Północnej-Westfalii są już 244 przypadki zakażenia, w tym aż 80 w okolicach Heinsbergu.

Do Polski mężczyzna wrócił rejsowym autokarem firmy przewozowej Sindbad. 

Zarząd  firmy przekazał już epidemiologom dane wszystkich pasażerów, którzy podróżowali z chorym w autokarze. - Wśród nich jest mieszkaniec Poznania - potwierdza Cyryla Staszewska, rzeczniczka poznańskiego sanepidu. 

 - Jesteśmy w trakcie rutynowego dochodzenia, którego celem jest objęcie kwarantanną mężczyzny. Musimy ustalić nie tylko, jaki jest stan jego zdrowia, ale też gdzie przebywał, z kim się kontaktował, przez ile dni. Wówczas podejmiemy dalsze decyzje - mówiła po południu w środę Cyryla Staszewska. 

Jak ustaliliśmy, pacjent nie ma obajów infekcji. Nie ma go też w Polsce. Wrócił do Niemiec. Urząd. Wojewódzki w Poznaniu podaje, że objęty jest - podobnie jak wszyscy pasażerowi feralnego rejsu - kwarantanną

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.