Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Położone w Wielkopolsce Tomisławice to miejsce, w którym kopalnia węgla brunatnego z Konina ma stanowisko wydobycia surowca, tzw. odkrywkę. Węgiel wydobywany jest tam od dziewięciu lat. Zdaniem ekologów i mieszkańców działalność odkrywki degraduje środowisko: prowadzi do stepowienia ziem, wysychania jezior i rzek. Tylko Noteć jest niemal całkowicie wyschnięta na odcinku 30 km.

Blokada kopalni w Tomisławicach ma potrwać jak najdłużej

W poniedziałek rano na teren odkrywki weszło 11 kobiet z ruchu "Zielona fala". Przykuły się do gigantycznej koparki, która wydobywa węgiel. O swoich motywach aktywistki opowiedziały w nagraniu zamieszczonym rano na Facebooku. - Działamy w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa, by zwrócić uwagę na katastrofę klimatyczną, u progu której wszyscy stoimy - wyjaśniały.

- Wydobywanie węgla metodą odkrywkową obciąża środowisko i jest bezpośrednią przyczyną występowania susz w tym regionie. Przez działania kopalni cierpią przyroda i rolnicy, którym susza uniemożliwia uzyskiwanie plonów. Wielu mieszkańców zostało zmuszonych do opuszczenia swoich domów, które zostały wyburzone, bo pod nimi znajdowały się złoża węgla - tłumaczyły aktywistki. I podkreślały: - Zmiany klimatyczne postępują coraz szybciej, a negocjacje z politykami, którzy dbają tylko o swoje interesy, nie przynoszą żadnych skutków. Emisja dwutlenku węgla do atmosfery stale rośnie, rekordowo podnosi się temperatura.

Kobiety domagają się "sprawiedliwego planu transformacji" kopalni, partycypacji w kosztach, jakie ponosi lokalna społeczność, a także naprawienia już wyrządzonych szkód. Żądają również wstrzymania budowy nowych odkrywek.

- Na razie zostajemy na koparce. Mamy zamiar blokować ją jak najdłużej - zapowiedziały.

Okupacja kopalni. Policja spisuje aktywistki

Udział samych kobiet nie jest przypadkowy. Aktywistki wyjaśniły, że widzą podobieństwa między wyzyskiem kobiet i Ziemi. - Ziemia jest kobietą. Tak jak 8 marca walczymy o swoje prawa, tak dziś chcemy też zwrócić uwagę na walkę o prawa Ziemi - podkreśliły.

- Aktywistki weszły na teren odkrywki bez problemu, przez nikogo niezatrzymywane. Przykuły się do barierek na kilku poziomach koparki. Na miejscu byli tylko górnicy. Potem przyjechała ochrona oraz policja. Wszystkie osoby - uczestnicy protestu i dziennikarze - zostały spisane. Kobiety zażądały przyjazdu policyjnego negocjatora - relacjonuje fotoreporter "Wyborczej" Jędrzej Nowicki, który jest na miejscu protestu.

- Gdy grupa ekologów wspięła się na koparkę, obsługa ją wyłączyła. Będziemy rozmawiać z tymi osobami - mówi nam rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Przed godz. 10 przy odkrywce pojawili się zamaskowani policjanci.

To nie pierwszy protest wywołany działalnością odkrywki w Tomisławicach. W lipcu ubiegłego roku na teren wyrobiska próbowało dostać się kilkadziesiąt osób w białych kombinezonach. Byli to uczestnicy Obozu dla Klimatu. Na drodze stanęła im policja. Na środku pola użyła gazu łzawiącego i pałek.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.