Syn ma autyzm i wymaga stałej opieki. Szkoła zamknięta, a mi nie przysługuje zasiłek. To tragedia - mówi mama 14-latka. W Poznaniu bez opieki zostały dzieci z niepełnosprawnościami, nawet te z ośrodków szkolno-wychowawczych, choć w reszcie kraju takie placówki pracują normalnie.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Syn Anny (imię zmienione na prośbę bohaterki) ma 14 lat i autyzm. Uczy się w jednej z poznańskich szkół specjalnych. Wymaga całodobowej opieki. - Przed chwilą musiałam skorzystać z toalety i zostawiłam go na chwilę samego. W kuchni znalazł proszek do pieczenia i zjadł cały. Trzeba go mieć na oku przez cały czas - mówi kobieta. Od środy jej syn nie chodzi do szkoły, bo wszystkie poznańskie placówki oświatowe zawiesiły zajęcia na dwa tygodnie. Dzień później ogłosił to rząd. 

Musiałam wziąć urlop wypoczynkowy

Marlena Maląg, minister rodziny, pracy i polityki społecznej, mówiła na konferencji, że rodzice, których dzieci wymagają opieki, mogą skorzystać z zasiłków opiekuńczych. Te zostały uruchomione ze środków rządowych. Jednak prawo do zasiłku mają tylko rodzice dzieci do ósmego roku życia. Starszych już nie, niezależnie od tego, czy np. stopień ich niepełnosprawności absolutnie wyklucza samodzielne zostanie w domu.

Potwierdzone przypadki koronawirusa w Polsce

- Całą środę spędziłam, próbując dowiedzieć się telefonicznie, czy mam prawo do zasiłku. Linie telefoniczne NFZ są przeciążone. W czwartek rano zaryzykowałam i zostawiłam syna z córką, a sama pojechałam do oddziału w Poznaniu. Po odczekaniu swojego w długiej kolejce dowiedziałam się, że zasiłek mi nie przysługuje - mówi kobieta. Dodaje, że jest załamana. Ona i jej mąż pracują. By zaopiekować się synem, muszą skorzystać z urlopu wypoczynkowego. - Od środy jestem na urlopie, ale mam tylko tyle dni, ile każdy inny pracujący w Polsce pracownik. Nie wiem, co zrobimy, gdy zawieszenie zajęć w szkołach będzie trwało dłużej.

Dyrektor szkoły: Decyzja miasta pierwsza i wiążąca

W podobnej sytuacji są wszyscy rodzice dzieci z niepełnosprawnościami. Syn Anny uczy się w szkole podstawowej, która należy do ośrodka opiekuńczo-wychowawczego. Te w Poznaniu są zamknięte, ale już w całej Polsce nie. Na rządowej konferencji premier Mateusz Morawiecki informując o zawieszeniu zajęć dodał, że bez zmian działają m.in. poradnie psychologiczno-pedagogiczne, przedszkola i szkoły w podmiotach leczniczych oraz - właśnie - ośrodki szkolno-wychowawcze. Dlaczego zatem poznańskie nie działają?

- Rekomendację o zawieszeniu zajęć otrzymaliśmy we wtorek i tego samego dnia poinformowaliśmy władze Poznania, że zamykamy cały ośrodek. Z urzędu przyszło pismo potwierdzające zawieszenie zajęć do 24 marca. Decyzja urzędu miasta jest dla nas pierwsza i wiążąca - mówi Elżbieta Olszak, dyrektorka Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej im. Zbigniewa Tylewicza w Poznaniu.

Samorząd może pomóc, ale...

W ośrodku mieszczą się m.in. przedszkole, szkoła podstawowa i ponadpodstawowa. Łącznie uczęszcza tam 199 dzieci i młodzieży oraz osoby dorosłe. - Rozumiem zdesperowanych rodziców. Jedna osoba pisała już do nas w tej sprawie. Ale nic nie możemy zrobić. Ośrodek, a tym samym wszystkie działające u nas placówki, pozostają zamknięte. Nie otrzymałam informacji, aby urząd zmieniał decyzję.

- I na pewno nie będziemy tego robić. Działania rządu zostały podjęte w dniu, kiedy w Poznaniu wszystkie podległe samorządowi placówki oświatowe były już zamknięte - tłumaczy Wiesław Banaś, wicedyrektor w wydziale oświaty urzędu miasta. Dodaje, że również rozumie rodziców, którzy zostali zmuszeni do pozostania z dziećmi w domu i obiecuje wsparcie w działaniach, mających na celu ewentualną wypłatę zasiłków. - Nie wykluczam, że jako samorząd możemy wesprzeć rodziców, ale oni sami muszą najpierw wystąpić o to do rządu.

Kuratorium wyjaśnia

Czy zatem działania rządu są nadrzędne nad działaniami samorządu? - Decyzje podjęte przez ministra są wiążące dla całego kraju. Rząd działa na podstawie specustawy, która została uchwalona w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa. Ale równocześnie istnieją przepisy o bezpieczeństwie i higienie pracy i na tej podstawie dyrektorzy poszczególnych szkół mogą podjąć decyzję o zawieszeniu czy ograniczeniu działania. I taką drogą zapadły decyzje w Poznaniu - mówi Elżbieta Leszczyńska, wielkopolska kurator oświaty. - Dodatkowo to, co minister nakazuje, nie może być przedmiotem innych decyzji, ale to, co minister wyłącza spod decyzji, już tak. Zatem działania poznańskich ośrodków szkolno-wychowawczych czy poradni psychologiczno-pedagogicznych są zgodne z prawem.

Koronawirus w Polsce. Zapisz się na specjalny newsletter, w którym zawsze znajdziesz sprawdzone informacje.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    W identycznej sytuacji są opiekunowie osób starszych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji - na ogół ich dorosłe i pracujące dzieci lub inni członkowie rodzin. Im przysługuje jedynie 14 dni zasiłku opiekuńczego na rok - skandalicznie mało w normalnej sytuacji, a co dopiero w stanie pandemii. A rządzących nic to nie obchodzi. Od lat.
    już oceniałe(a)ś
    7
    0