Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W szpitalu miejskim im. Strusia, który zajmuje się pacjentami z koronawirusem, jest teraz siedem zakażonych osób - poinformował we wtorek o 13 prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. Dodał, że jedna osoba jest w ciężkim stanie, pod respiratorem. 

Koronawirus. Wyniki testu w dwie godziny

Godzinę później Ministerstwo Zdrowia potwierdziło dwa nowe przypadki zakażenia koronawirusem w Wielkopolsce, w tym ósmy na Szwajcarskiej. Liczba zakażonych wzrosła więc do 13. 

Prezydent Jaśkowiak podał najnowsze informacje dotyczące walki z koronawirusem w Poznaniu.

- Specjalny aparat do badania koronawirusa, za który zapłaciliśmy 100 tys. zł, jest już w drodze. Będzie w szpitalu Strusia jeszcze we wtorek wieczorem. Wojewoda obiecał mi, że zwróci nam za niego pieniądze. Do końca tego tygodnia uruchomimy laboratorium na Szwajcarskiej, potrzebne są jeszcze szkolenia dla pracowników. Dzięki temu aparatowi będziemy wykonywać testy w dwie godziny. Pozwoli to osobom, które nie są zakażone, natychmiast wrócić do normalnego funkcjonowania. Dlaczego testów jest tak mało? To pytanie proszę kierować do ministra zdrowia - mówił Jaśkowiak.  

Jego zdaniem z testami wciąż jest największy problem. Jak powiedział prezydent Poznania, sanepid "jedzie już na oparach". Wielu pacjentów musi czekać na wynik testu nawet 30 godzin. Taka niepewność to - zdaniem prezydenta - duży dyskomfort. Poza tym testów jest mało, a więc badać można tylko tych, o których wiadomo z największym prawdopodobieństwem, że są zakażeni. 

Koronawirus. Miasto zbiera pieniądze na sprzęt

Jaśkowiak powiedział, że w szpitalu Strusia jest teraz 200 testów. Czeka na informację, jakich testów potrzebują szpital i sanepid, a potem chce je kupić z miejskich pieniędzy. W niedzielę żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej dostarczyli do szpitala Strusia nowe kombinezony, maseczki i rękawiczki.

We wtorek prezydent Poznania poinformował, że kto chce wesprzeć szpital zakaźny, może wpłacić pieniądze bezpośrednio na konto placówki. Fundusze będą przeznaczone na zakup dodatkowego wyposażenia. Ale te akcesoria Jaśkowiak chce też przekazać pracownikom miejskich spółek i służb, którzy mają częsty i bezpośredni kontakt z ludźmi.

- W najbliższych dniach na naszej stronie internetowej podamy informację, gdzie trzeba się zgłaszać, żeby przekazać nam maski i stroje. Będziemy chcieli dać je kierowcom autobusów, motorniczym, ale też pracownikom MOPR i innym, którzy mają bezpośredni kontakt z ludźmi - mówił prezydent Poznania. I dodawał: - Będę je chciał przekazać lub odsprzedać bez żadnej marży tym przedsiębiorstwom, których pracownicy mają kontakt z ludźmi, np. pracownikom przy kasie.

Prezydent odniósł się też do trudnej sytuacji w szpitalu Strusia. W "Wyborczej" pisaliśmy o tym, że w szpitalu jest chaos, lekarze są zdezorientowani, narzekają na brak informacji, a tego, jak walczyć z koronawirusem, uczą się z internetu. Skarżą też na brak sprzętu.

- Nie da się przeprowadzić takiej operacji, podczas której dochodzi do zamiany całego szpitala w zakaźny, idealnie. Jeśli czasami jeden lekarz czy drugi zachowuje się tak czy inaczej albo informacja nie spełnia oczekiwań osób dotkniętych problemem, to i tak proszę o większe zrozumienie. Wiem, że osób, które chcą się przebadać, jest znacznie więcej. Sanepid ma ograniczoną liczbę testów. Musimy się podporządkować jego zaleceniom. Będziemy to poprawiać. Z każdym dniem ta sytuacja będzie coraz lepsza - mówił prezydent Jacek Jaśkowiak.

Koronawirus. Pomogą nam specjaliści z Chin

Wśród tzw. miast partnerskich Poznania jest Shenzen w Chinach. Władze Shenzen zapytały Jaśkowiaka, czy w związku z rozprzestrzenianiem się epidemii koronawirusa w Europie nie potrzebuje od nich pomocy. - Poprosiłem o dodatkowe stroje i maski, w tym te najbardziej skuteczne z filtrem N95. Poprosiłem też o konsultacje ich doświadczonych walką z koronawirusem zakaźników z naszymi lekarzami. Chcę, żeby przekazali nam swoje doświadczenia - powiedział prezydent.

Jaśkowiak mówił, że do szpitala Strusia przyjmowani są nie tylko mieszkańcy Poznania, ale też podpoznańskich gmin. Stwierdził, że tak właśnie Poznań rozumie solidarność. - Nie panikujmy, zachowujmy się wszyscy odpowiedzialnie - podsumował.

O koronawirusie bez sensacji i paniki. Zapisz się na codzienny newsletter: Koronawirus w skrócie.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.