Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Koronawirus w Polsce. Zapisz się na specjalny newsletter, w którym zawsze znajdziesz sprawdzone informacje

Unia Europejska często kojarzy się z biurokratyczną instytucją, która na podjęcie strategicznych decyzji potrzebuje kilka tygodni, albo nawet miesięcy. Ale w tym trudnym dla wszystkich czasie okazało się, że gdy jest taka potrzeba, Bruksela reaguje błyskawicznie. Pierwsze zachorowanie na koronawirusa odnotowano w północnych Włoszech 21 lutego. A w Polsce oficjalnie za pacjenta zero uznaje się Mieczysława Opałkę z Cybinki k. Słubic, który trafił na oddział zakaźny w Zielonej Górze 4 marca.   

37 mld euro z Unii

Tymczasem już w połowie marca Unia Europejska przeznaczyła 37 mld euro na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa. Według założeń pieniądze trafią m.in. do systemów opieki zdrowotnej oraz małych i średnich firm. Dokument Coronavirus Response Investment Initiative wszedł w życie 1 kwietnia i nie jest to na szczęście żaden żart primaaprilisowy.

Środki pochodzą z obecnego budżetu unijnego na lata 2014-2020. Pieniądze udało się uzyskać w wyniku przesunięć budżetowych. 8 mld euro trafi w ramach polityki spójności. To suma, której kraje UE nie zdążyły wydać w 2019 r. Gdy wszystkie euro trafią, gdzie trzeba, w ruch pójdzie kolejne 29 mld euro na wsparcie regionów i krajów walczących z pandemią. Środki te zostaną skierowane m.in. do systemów opieki zdrowotnej, małych i średnich firm oraz na rynek pracy i do innych wrażliwych części gospodarek państw członkowskich UE.

Komisja Europejska rozszerzyła także Fundusz Solidarności UE na sytuacje kryzysowe związane ze zdrowiem publicznym. Dzięki temu w 2020 r. kraje otrzymają dodatkowo do 800 mln euro każdy. Komisja zaproponowała także stworzenie instrumentu solidarności w wysokości 100 mld euro, zwanego SURE, aby pomóc pracownikom w utrzymaniu dochodów, a przedsiębiorstwom w utrzymaniu się na rynku.

Pieniądze na remonty i sprzęt medyczny

Bruksela dała także zielone światło wszystkim regionom na przesuwanie unijnych pieniędzy, przeznaczonych wcześniej na inne cele, na walkę z koronawirusem. Dlatego zarząd woj. wielkopolskiego mógł szybko dokonać zmian w ramach Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014+.

- Przygotowujemy zbiorcze zakupy, głównie środków ochrony osobistej, bo te są najbardziej oczekiwane, dla wszystkich wielkopolskich szpitali. Będziemy się też starali kupić respiratory. Szpitale biorące bezpośrednio udział w zwalczaniu epidemii będą też otrzymywać indywidualne wsparcie - mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Na co konkretnie pójdą pieniądze z Brukseli? Chodzi np. o inwestycje w infrastrukturę ochrony zdrowia oraz zakup niezbędnego wyposażenia do walki z epidemią. Na ten cel dofinansowanie z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wynosi 30,3 mln zł. Ale od razu wiadomo, że kwota ta może ulec podwyższeniu w kolejnych miesiącach.

Z tej puli będzie można kupować sprzęt potrzebny do leczenia, m.in. aparaturę medyczną i diagnostyczną. Szpitale przeprowadzą też niezbędne prace remontowo-budowlane, które należy wykonać w związku z epidemią koronawirusa. Chodzi np. o adaptację pomieszczeń, a także budowę tymczasowych obiektów związanych z leczeniem i diagnostyką. Wszystko po to, by zwiększyć możliwości ratownicze i medyczne na terenie województwa wielkopolskiego. Wszyscy pamiętamy, ile dni zabrała budowa tak potrzebnych śluz w szpitalu zakaźnym przy ul. Szwajcarskiej w Poznaniu. Ale był to początek epidemii, kiedy jeszcze niektórzy łudzili się, że koronawirus nas ominie.   

Sprzęt ochronny pilnie potrzebny

Kolejne 30,3 mln zł, tym razem z Europejskiego Funduszu Społecznego, pójdzie na działania związane z zapobieganiem i łagodzeniem skutków epidemii COVID-19. Liczne akcje charytatywne, zbiórki prowadzone na portalach społecznościowych, a także dramatyczne apele samych szpitali czy lekarzy albo ratowników medycznych są dowodem na to, jak bardzo brakuje dziś środków ochrony osobistej. Pilnie potrzebne są m.in. specjalistyczne kombinezony, gogle, maseczki czy rękawiczki. Rządowe dostawy z Agencji Rezerw Materiałowych są daleko niewystarczające w stosunku do deklarowanych przez lecznice potrzeb. I nie chodzi tylko o szpitale zakaźne, ale i pozostałe ośrodki zdrowia w regionie.

Dlatego z tej puli pieniądze pójdą m.in. na zakup niezbędnych środków ochrony indywidualnej, materiałów diagnostycznych i medycznych oraz sprzętu jednorazowego użytku. Przydadzą się też na pewno urządzenia i środki do dezynfekcji. Pieniądze mogą iść nawet na wynagrodzenie personelu - przede wszystkim medycznego. Lecznicom potrzebne też będą z pewnością odczynniki i materiały medyczne, oraz wszelkie inne zakupy bieżące, które okażą się niezbędne do codziennego funkcjonowania.

- Obok realizowanego zamówienia z Chin, liczymy na firmy, które wykonają pilnie najbardziej potrzebne zamówienia - mówi marszałek Marek Woźniak.

W planach jest zakup ponad 1,5 mln sztuk: kombinezonów ochronnych, jednorazowych fartuchów chirurgicznych, maseczek FFP3 i masek chirurgicznych, a także przyłbic ochronnych, rękawiczek jednorazowych nitrylowych i lateksowych oraz gogli ochronnych.

Beneficjentem obydwu projektów, realizowanych w trybie pozakonkursowym, jest samorząd województwa wielkopolskiego, ale realizować je będą poszczególne szpitale czy placówki medyczne. Czas na ich rozliczenie będzie do końca 2020 r.

Pieniądze dla kliniki

Zarząd województwa przekazał również 2,6 mln zł z Europejskiego Funduszu Społecznego WRPO 2014+ dla Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu. Za tę kwotę będzie on w stanie wykonać ok. dwóch tysięcy testów w kierunku wirusa SARS-CoV-2. Jeden test kosztuje ok. 400 zł. Pieniądze pójdą też na środki ochrony osobistej dla pracowników tego szpitala.

Uniwersytet Medyczny, do którego należy szpital, uruchomił już laboratorium diagnostyczne. Wykonuje ono m.in. oznaczenia u pacjentów poddanych kwarantannie, u których Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna poleciła wykonanie badania. Dotyczy to także pracowników ochrony zdrowia, a zwłaszcza lekarzy, pielęgniarek, diagnostów laboratoryjnych, co rekomenduje WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia.

63 mln zł to na pewno nie jest ostatnie słowo samorządu wojewódzkiego w walce z koronawirusem. Niestety, wygląda na to, że potrwa ona dłużej, niż byśmy tego wszyscy chcieli.

Koronawirus. Mapa zakażeń w Wielkopolsce

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.