Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W niedzielę na Białorusi trwają wybory prezydenckie. Opozycja wierzy, że tym razem prezydent Aleksander Łukaszenka przegra. Ale wybory u naszego wschodniego sąsiada to nie tylko wizyta w lokalu wyborczym. Od wtorku trwało bowiem tzw. głosowanie przedterminowe, które łatwo sfałszować.

Według Centralnej Komisji Wyborczej frekwencja wyniosła w nim aż 42 proc., co opozycji nie wróży dobrze. Dodatkowo w sobotę zatrzymano, a następnie uwolniono jedną z kluczowych postaci z otoczenia niezależnej kandydatki Swiatłany Cichanouskiej.

Łukaszenka czuje się zagrożony

Temu, co dzieje się za naszą wschodnią granicą, przyglądają się m.in. Białorusini mieszkający w Poznaniu. - Tegoroczne wybory zapowiadały się nudno. Wszystko wskazywało na to, że będzie jak zawsze i wygra dyktator z dużą przewagą. Ale w ostatnich miesiącach wiele się zmieniło. A to m.in. za sprawą COVID-19 – mówi Kseniya Tarasevich, która mieszka i pracuje w Poznaniu. Gdy Europa się zamykała, Łukaszenka przekonywał, że koronawirus nie istnieje. Białorusini chodzili na mecze, spotykali się na ulicach.

W tym roku na główną rywalkę Łukaszenki wyrosła Swiatłana Ciechanouska, żona znanego wideoblogera (ostro krytykującego prezydenta), który trafił niedawno do aresztu. - Jej aktywność sprawiła, że Łukaszenka naprawdę czuje się zagrożony – wskazuje Stefan Hlushakou, który mieszka w Poznaniu już od ośmiu lat. 

Na opozycyjny wiec w Mińsku przyszło ok. 63 tys. ludzi, co nigdy wcześniej się nie zdarzyło. W Brześciu zjawiło się ok. 20 tys.

Poznań solidarny z Białorusią

- Serce mówi, że może jednak się tak stanie, bo Łukaszenka na pewno nie ma większości. Ale realnie wiemy, że po raz kolejny on może ogłosić się zwycięzcą. Niestety, nie dopuszcza się do wyborów mężów zaufania. Zabraknie także obserwatorów OBWE. Nie zgłosiło ich białoruskie MSZ – dodaje Tarasevich.

Dlatego tak ważne dla Białorusinów są solidarnościowe demonstracje w obronie demokracji na Białorusi, które organizuje się niemal na całym świecie, także w Poznaniu.

- Media piszą o akcjach za granicą. Zdajemy sobie sprawę, że demonstracje w Poznaniu nie zmienią wyniku wyborów na Białorusi. Ale wierzymy, że dzięki temu wywrzemy presję, choćby na polski rząd. On powinien reagować na to, co dzieje się za wschodnią granicą. Przecież jesteśmy sąsiadami – przekonują nasi rozmówcy.

Kolejna taka demonstracja odbędzie się w poniedziałek o godz. 18 na pl. Mickiewicza.

Poseł pyta polski rząd

Poznański poseł Adam Szłapka, szef Nowoczesnej, m.in. w imieniu mieszkających w Polsce Białorusinów pyta rząd w swojej interpelacji: Czy Polska jest przygotowana na różne scenariusze?

Szłapka przywołuje liczne demonstracje przed wyborami, które mają być dowodem na to, że Białoruś się budzi i domaga wolności. Ale według posła z tym wiążą się realne zagrożenia.

- Wielotysięczne wiece opozycyjnej kandydatki stanowią dowód jej silnego poparcia, jak i wyraz słabości istniejącego reżimu. Docierają do nas doniesienia o ruchach białoruskiej armii i sił cywilnych - pisze Szłapka. I dodaje: - Co bardzo ważne, ale i powszechnie znane: społeczeństwo obywatelskie na Białorusi poddane jest wielu represjom, dochodzi do zatrzymań niezależnych dziennikarzy, a krytyczne wobec reżimu media są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Ponieważ na Białoruś nie są wpuszczani obserwatorzy OBWE, istnieje ryzyko graniczące z pewnością, że wybory zostaną sfałszowane - zauważa poseł.

Czy Polska pomoże białoruskiej opozycji?

I wytyka polskiemu rządowi brak wyraźnego stanowiska polskiego rządu i słynne słowa byłego marszałka senatu Stanisława Karczewskiego z PiS, wedle których Aleksander Łukaszenka to “ciepły człowiek”. Szłapka domaga się więc informacji, jak polski rząd wspiera białoruską opozycję demokratyczną.

- Dlaczego do tej pory nie usłyszeliśmy wyraźnego stanowiska potępiającego reżim Łukaszenki przez rząd? Czy rząd posiada gotowe i aktualne scenariusze działań w odpowiedzi na przebieg wydarzeń w tym kraju? - pyta Szłapka. I dociska: Czy scenariusze te obejmują ewentualne wsparcie Białorusi w pokojowej zmianie władzy? Czy są przewidziane sankcje dla ludzi obecnego reżimu za dokonywane represje?

Wyniki wyborów mamy poznać w poniedziałek. Na poznańskiej demonstracji będzie już wiadomo, czy Łukaszenka ogłosił się zwycięzcą.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.