1,3 mld euro w latach 2007-2013. I aż 2,5 mld euro na lata 2014-2020. Czy w kolejnym unijnym rozdaniu Wielkopolska dostanie mniejszą czy większą dotację?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

W ciągu 16 lat od wstąpienia do Unii Europejskiej dokonaliśmy prawdziwego skoku cywilizacyjnego. Także Wielkopolska, dzięki unijnemu wsparciu, zmieniła się nie do poznania i nie jest to tylko medialny slogan.

Miliardy euro na nasze inwestycje

Najlepiej mogą to zobrazować kwoty, jakie trafiły do naszego województwa w ramach tzw. programów regionalnych. Pierwsza dotacja w latach 2004-2006 wyniosła 196 mln euro. Nikt sobie dziś nie wyobraża Poznania bez linii tramwajowej przez most św. Rocha czy innych miast w regionie bez obwodnic, żeby wspomnieć choćby Śrem, Kórnik czy Wągrowiec.

Na lata 2007-2013 dostaliśmy już 1,3 mld euro. To wtedy powstała m.in. Wielkopolska Sieć Szerokopasmowa o długości 4,5 tys. km. Dziś nie ma w regionie internetowych dziur. A w Poznaniu wybudowano m.in. nowe linie tramwajowe - z os. Lecha na Franowo oraz przedłużono trasę Poznańskiego Szybkiego Tramwaju (PST) do Dworca Zachodniego.

Ale unijne wsparcie na lata 2014-2020 było prawie dwa razy większe niż poprzednie - 2,5 mld euro. Jedną z największych inwestycji była zakończona już modernizacja linii z Poznania do Piły, na którą Unia wyłożyła aż 423 mln zł. Oddano już do użytku wyremontowane tory, pociągi zatrzymują się na nowych przystankach. Do końca roku pociągi pojadą 120 km na godz.

Drugim priorytetowym przedsięwzięciem jest wchodząca w ostatni etap budowa Wielkopolskiego Centrum Zdrowia Dziecka. To najważniejsza inwestycja samorządu wojewódzkiego w jego ponad 20-letniej historii. Kosztować będzie ok. 426 mln zł, z czego 237 mln zł to wsparcie unijne. Pierwsi pacjenci w placówce przy ul. Wrzoska powinni zostać przyjęci w pierwszej połowie 2021 r.

Budżet na ponad bilion euro

Na ile pieniędzy może liczyć Wielkopolska w kolejnym unijnym rozdaniu na lata 2021-27? Negocjacje na forum unijnym trwają. W lipcu przywódcy unijni zdecydowali, że długofalowy budżet na ten okres wyniesie 1,074 bln euro. Dla Polski porozumienie przewiduje łącznie ok. 160 mld euro - ok. 124 mld euro to dotacje, a 35 mld euro pożyczki.

Ale kilka dni po zakończeniu szczytu w Brukseli, Parlament Europejski przyjął rezolucję, w której przeciwstawił się ustaleniom dotyczącym budżetu unijnego. Europosłowie chcą zaostrzenia przepisów związanych z powiązaniem wypłat dla krajów z przestrzeganiem praworządności. To na razie tylko rezolucja w formie stanowiska. Natomiast wiadomo, że jeszcze latem Parlament Europejski oficjalnie zgłosi swoje poprawki do wieloletniego budżetu. Politycy zapowiadają, że w grudniu - jeszcze za niemieckiej prezydencji - budżet będzie uchwalony, a w styczniu 2021 r. rozpocznie się wdrażanie wieloletnich ram finansowych.

- Uchwalanie budżetu unijnego nigdy nie było sprawą prostą, a tym razem proces skomplikował brexit. Wyjście Wielkiej Brytanii z Unii znacząco uszczupliło wpływy do budżetu i postawiło Unię przed następującym dylematem: przyciąć budżet adekwatnie do umniejszonych wpływów czy też utrzymać go, zwiększając wpłaty państw członkowskich lub dochody własne Unii – zwraca uwagę Agnieszka Kozłowska, była europosłanka z Wielkopolski.

Centralizacja tylko szkodzi

Wiele wskazuje na to, że konstrukcja programów regionalnych zostanie utrzymana. W Polsce aż 40 proc. ogólnego unijnego budżetu dla naszego kraju wydają właśnie regiony. I robią to skutecznie. Dlatego odpowiedzią Unii Europejskiej na kryzys związany z pandemią jest nowy Fundusz na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. W sumie to 750 mld euro, z czego Polska ma dostać łącznie 57,3 mld euro.

- Ten Fundusz, inaczej niż unijny budżet, który nie może mieć deficytu, jest finansowany z pożyczek zaciąganych przez Unię na rynkach finansowych. 750 mld euro to ogromna kwota, która ma być wydatkowana w ciągu trzech lat na granty i pożyczki przeznaczone na określone cele – zwraca uwagę Agnieszka Kozłowska. - Mają one nawiązywać do kluczowych polityk unijnych, jak polityka ekologiczna zdefiniowana jako Zielony Ład czy polityka cyfrowa - wskazuje.

Była europosłanka przyznaje, że ten Fundusz jest większą niewiadomą. I w związku ze skomplikowaną procedurą wcale nie ma pewności, że w ogóle zostanie uchwalony. – Wystarczy jedno państwo, by zablokować tę inicjatywę. Unia chce to zrobić w sześć miesięcy, aby Fundusz ruszył razem z nowym budżetem, ale tak skomplikowana procedura może potrwać nawet dwa lata - ocenia realistycznie.

Nasz region ma projekty

Tak czy inaczej Wielkopolska przygotowała konkretne projekty, które mogłyby być finansowane z tego instrumentu pomocy. Tym bardziej, że jest dofinansowanie stuprocentowe, nie trzeba mieć wkładu własnego. Ta pomoc opierać się ma na tzw. Krajowym Planie Odbudowy. Koordynuje go Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Swoje propozycje mogą zgłaszać również marszałkowie województw.

- Fundusz ma nam rzeczywiście pomóc wychodzić z kryzysu i dlatego musimy się dobrze przygotować do rozdysponowania dostępnych w jego ramach środków finansowych – mówi Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Na naszej liście przyjętej przez zarząd województwa wielkopolskiego znalazło się 16 projektów. To m.in. pomysły, które znalazły się w strategii województwa. Jednym z nich jest zbiornik retencyjny Wielowieś Klasztorna na Prośnie, o którym mówi się już od 20 lat, ale wciąż nie ma na niego pieniędzy.

Są też projekty drogowe (budowa obwodnic) i kolejowe (remont linii ze Śremu do Czempinia, z Międzychodu do Szamotuł oraz Wągrowca do Rogoźna i dalej do Czarnkowa). Samorząd myśli dalej o zakupie taboru kolejowego, w który Wielkopolska inwestuje od kilku lat. Na liście jest także rozwój poznańskiej onkologii i budowa Centrum Muzyki, gdzie siedzibę miałaby Filharmonia Poznańska.

Specjalna pula dla Konina

Kolejnym źródłem unijnej pomocy dla Wielkopolski jest tzw. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji. To środki przeznaczone dla regionów pogórniczych, które muszą przestawić swoją gospodarkę. W przypadku Polski chodzi m.in. o Śląsk, region wałbrzyski oraz koniński.

Samorząd wojewódzki przygotował program „Sprawiedliwa transformacja Wielkopolski Wschodniej”, który zakłada wsparcie subregionu konińskiego, który z gospodarki kojarzonej z węglem brunatnym musi się przestawić m.in. na ekologię. O jakiej kwocie mówimy w tym przypadku?

- Tych źródeł finansowania jest kilka - mówi Maciej Sytek, pełnomocnik zarządu województwa ds. restrukturyzacji Wielkopolski Wschodniej. - By nie wchodzić w szczegóły, po lipcowych negocjacjach w Brukseli mówimy o kwocie co najmniej 3,5 mld dla Polski. Ale ostatecznie, ta suma może być większa, gdy weźmiemy pod uwagę różnego rodzaju pożyczki. Trudno jednak na razie mówić, jaka część tej kwoty trafiłaby do Wielkopolski – podsumowuje Sytek.

W ciągu kilku lat trzeba tu będzie zamknąć np. kilka odkrywek, bo pokłady się wyczerpią. Pracownicy muszą mieć alternatywę w innych gałęziach gospodarki. I w tym ma pomóc właśnie ten Fundusz.

Mniej niż 2,5 mld euro dla Wielkopolski?

Na razie nie wiadomo, jaka część unijnego budżetu trafi do Wielkopolski. Jeśli zostanie uznana za region lepiej rozwinięty, to kwota może być niższa od tej w poprzednim unijnym rozdaniu, czyli mniej niż 2,5 mld euro.

- Nasz region świetnie się rozwija. Mamy dobre wyniki finansowe, pniemy się w górę we wskaźnikach rozwoju. Zawdzięczamy to zaradności i pracowitości Wielkopolan i to oczywiście cieszy. Ale przez to Wielkopolska najprawdopodobniej wskoczy oczko wyżej w tabeli rozwoju regionów Europy i będzie nam przysługiwało mniej pieniędzy - zwraca uwagę Agnieszka Kozłowska. I dodaje: - Tym bardziej należy zadbać o to, żeby środki, które do nas trafią, były rozdzielone odpowiedzialnie i efektywnie.

 Ale nie brakuje głosów, że w związku z pandemią koronawirusa przy podziale pieniędzy dla regionów zostaną wzięte pod uwagę inne parametry. Bo nie ulega wątpliwości, że w trudnym czasie walki z COVID-19 europejskie samorządy udowodniły, że potrafią odpowiednio reagować na kryzys.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Za te Światłowody Wielkopolskie to powinni kogoś zamknąć. Szerokopasmowy internet z którego korzysta wójt i sołtys bo tak sobie zażyczyli a cała reszta przedpotopowa neostarda 10Mb/s. Ale INEA przez spółki zależne kasy wzięła co niemiara . Nie ma się czym chwalić.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    A co z ochroną przyrody, przywracaniem mokradeł, renaturyzacją rzek i zalesianiem ?
    @an.noyed3
    I co z ratowaniem Pojezierza Gnieźnieńskiego?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0