- Jest już pięć ofiar tej walki. Mam nadzieję, że ta krew i ten ból nie pójdą na marne i że poradzimy sobie z dyktaturą - mówiła na manifestacji w Poznaniu Białorusinka Ksenia Tarasewicz.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

Na placu Mickiewicza zebrało się kilkadziesiąt osób. Protestujący mieli ze sobą nieuznawane przez Aleksandra Łukaszenkę biało-czerwono-białe flagi - symbol białoruskiej opozycji.

Białoruś. Protesty trwają

Końca protestów na Białorusi nie widać. To już 11. dzień. Według oficjalnych danych zginęło pięć osób. Są dziesiątki rannych. Wielu Białorusinów jest nadal w aresztach. Aleksander Łukaszenka przeszedł do kontrataku - najpierw groził, że poprosi o pomoc Rosję, a teraz ogłosił koniec protestów w Mińsku. Na zachodnie granice kazał przerzucić kolejne oddziały wojska. 

- Jestem dumna z tego, że Polacy wspierają nas w naszym pragnieniu wolności i demokracji. Nasz kraj przeżywa teraz smutny czas. Dzisiaj mamy już pięć ofiar tej walki. Mam nadzieję, że ta krew, ten ból nie będą daremne i że poradzimy sobie z dyktaturą. Majdan na Ukrainie trwał trzy miesiące. Obawiam się, że nasz dyktator nie odpuści tak szybko - mówiła na placu Mickiewicza Ksenia Tarasewicz, Białorusinka mieszkająca w Poznaniu.

„Mińsk Warszawa - wspólna sprawa!” - krzyczeli zgromadzeni.

Na Białorusi wywalczą wolność jak w Ukrainie?

- Polacy solidaryzują się z Białorusinami. Liczę na to, że Unia Europejska solidarnie stanie po stronie Białorusi. Chodzi o nasze podstawowe prawa obywatelskie. Cieszę się, że Poznań - jako miasto wolnościowe - tak chętnie pokazuje tę solidarność - mówił Marcin Staniewski, działacz lewicy z Poznania.

- Nie ma nic ważniejszego niż nasza solidarność z Białorusinami. Musimy wywierać presję na władze demokratycznych państw, by reagowały zdecydowanie na to, co dzieje się w Białorusi. Wyrażamy solidarność z tymi, którzy walczą o wolność. Tak jak wtedy, gdy w 2014 roku wyrażaliśmy solidarność z walczącymi o wolność Ukraińcami. Białoruś jeszcze nigdy nie była tak blisko zwycięstwa nad dyktaturą. Czuję, że Białorusini już wygrali. Niezależnie od tego, kiedy ten dyktator upadnie. Największym zwycięstwem Białorusinów jest ta niesamowita solidarność. To zwycięstwo tej rewolucji - mówił Adam Szłapka, poseł KO z Poznania i szef Nowoczesnej.

Na demonstrację przyszła opozycjonistka Krystyna Stachowiak, jedna z liderek wielkopolskiej "Solidarności". W ręce miała właśnie flagę "Solidarności". - Wzięłam ją tu dzisiaj ze sobą, żeby pokazać wam, że my, Polacy, jesteśmy z wami - mówiła.

Z głośników na placu Mickiewicza odtworzono w czwartek piosenkę "Wind Of Change" zespołu Scorpions.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem