Wybory na Białorusi. - Zastraszanie opozycyjnych kandydatów oraz ich więzienie, ograniczanie podstawowych swobód, w tym prawa do zgromadzeń i wolności słowa, użycie brutalnej siły nie służą wzmocnieniu niezależności i suwerenności Republiki Białorusi - przekonują poznańscy radni.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Chcesz dostawać mailem najważniejsze informacje z Poznania? Zapisz się na nasz bezpłatny newsletter.

9 sierpnia na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie. Miał je, według oficjalnych komunikatów, wygrać urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka, a nie popierana powszechnie przez społeczeństwo opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska. To jawne fałszerstwo wywołało falę protestów na Białorusi na niespotykaną dotąd skalę. Demonstracje są brutalnie pacyfikowane przez OMON i wojsko, a Białorusini są bici w aresztach. Łukaszenka nie ma zamiaru oddawać władzy, ale protesty się nie kończą, trwają już miesiąc.

Stanowisko poznańskich radnych - jego treść zaproponował klub radnych PiS - przedstawiono podczas sesji rady miasta we wtorek. 

Radni potępiają brutalną przemoc Łukaszenki

"Pamiętając o wspólnej walce Polaków i Białorusinów o wolność i demokrację, szczególnie w setną rocznicę Bitwy Warszawskiej 1920 roku i 29. rocznicę ogłoszenia deklaracji niepodległości przez Białoruś, dochowując wierności tradycji Solidarności w 40. rocznicę jej powstania, my, radni miasta Poznania, z całą mocą potępiamy stosowanie przez władze Aleksandra Łukaszenki brutalnej przemocy i masowych represji wobec społeczeństwa białoruskiego oraz sfałszowanie wyników wyborów prezydenckich w Republice Białorusi" - czytamy w stanowisku poznańskich radnych.

Radni z Poznania deklarują "solidarność oraz chęć wsparcia - w tym materialnego, dla ofiar demokratycznych demonstracji; stanowczo domagają się od władz w Mińsku natychmiastowego uwolnienia wszystkich aresztowanych oraz zaprzestania represji i używania przemocy wobec społeczeństwa". Potępiają też "pozbawienie obywateli Białorusi możliwości udziału w wolnych, demokratycznych wyborach oraz swobodnego wyrażania poglądów".

"Zastraszanie opozycyjnych kandydatów oraz ich więzienie, ograniczanie podstawowych swobód, w tym prawa do zgromadzeń i wolności słowa, użycie brutalnej siły nie służą wzmocnieniu niezależności i suwerenności Republiki Białorusi. (...) Wzywamy władze w Mińsku do niezwłocznego rozpoczęcia pokojowego dialogu ze społeczeństwem, który jest jedyną drogą do budowy pomyślnej, wolnej i samorządnej Białorusi" - apelowała we wtorek radna Klaudia Strzelecka, p.o. szefa klubu radnych PiS.

- Przedstawiciele różnych wydziałów urzędu miasta rozmawiali już, jak pomóc. Pierwszym z elementów był koncert, który odbył się w ostatnią sobotę. Ale chodzi o konkretne wsparcie. Jestem przekonany, że możemy pomagać tu na miejscu, korzystając z rad organizacji białoruskich, których przedstawiciele są również w Poznaniu. Musimy z nimi rozmawiać - mówił radny Marek Sternalski, szef klubu radnych KO. I dodawał: - Mam nadzieję, że na tej deklaracji nie poprzestaniemy, ale przełoży się ona na konkretne działania miasta.

Stanowisko w sprawie Białorusi poparli we wtorek radni wszystkich klubów.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Bardzo się cieszę,że potępiają,tylko co z Polską?Przecież Polska zmierza w tym kierunku...strasznie to smutne.
już oceniałe(a)ś
0
0