Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W roku, gdy Polska remisowała na Wembley, na ulice wyjeżdżała nowa wersja dużego fiata 125p, a TVP rozpoczynała nadawanie kultowego dla młodzieży serialu „Stawiam na Tolka Banana”, na poznańskich Jeżycach, między secesyjnymi kamienicami, partyjni działacze z dumą przecinali wstęgę w nowym budynku, przy ul. Prusa 3. Sześciopiętrowy blok nijak pasował do okolicy, ale decydenci byli dumni z tej inwestycji.

Nawet szyb windy był krzywy

Tutaj swoją siedzibę znalazła m.in. Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury (WBPiCAK), a także Miejska Pracownia Urbanistyczna (MPU). Niestety, zastosowane w czasach PRL technologie sprawiły, że otwarty w 1973 r. blok bardzo szybko przestał spełniać podstawowe wymagania. Wystarczy powiedzieć, że jedną z architektonicznych „perełek” był… krzywy szyb windy. By ona w ogóle mogła funkcjonować, kabinę wykonano na specjalne zamówienie. A mówią, że takie historie to tylko w filmach Stanisława Barei.

– Budynek, który leży w środku Poznania, wygląda gorzej niż siedziba niejednej biblioteki gminnej – nie owijał w bawełnę dyrektor Departamentu Kultury Urzędu Marszałkowskiego Włodzimierz Mazurkiewicz, tłumacząc potrzebę remontu.

WBPiCAK prowadzi szeroką działalność. Zajmuje się m.in. udostępnianiem i digitalizacją publikacji związanych z regionem. Prowadzi także zespół folklorystyczny Wielkopolanie, wydaje książki, organizuje konkursy, imprezy i wystawy, żeby wspomnieć choćby Wielkopolski Festiwal Fotografii. Dlatego radni sejmiku i władze województwa od kilku lat szukali pieniędzy dla biblioteki, która miała wyjątkowo trudne warunki lokalowe. Pomieszczenia w paskudnym budynku przy ul. Prusa nie wystarczały na potrzeby placówki, która z konieczności miała również swoje oddziały przy ul. Kramarskiej, Drzymały i Mickiewicza. Rodziły się więc pomysły, by wybudować nową siedzibę, ale koszt przerósłby możliwości budżetu.

Z kolei na przeszkodzie kompleksowej modernizacji budynku na Jeżycach przez długi czas stały problemy własnościowe. Częściowym właścicielem bloku było miasto Poznań. Jednak cztery lata temu, dzięki porozumieniu samorządów miejskiego i wojewódzkiego, budynek w całości przeszedł pod opiekę tego drugiego. Wtedy MPU przeniosła się do nowego biurowca, przy ul. Za Bramką, a biblioteka mogła się starać o dotację unijną na modernizację. Po długim weekendzie majowym w 2019 r. ruszył tak długo wyczekiwany wielki remont.

Zieleń zamiast betonu, w środku multimedia

Dzisiaj nowa siedziba WBPiCAK zmieniła się nie do poznania. Sprzed budynku zniknęły parkujące na chodniku samochody i paskudne śmietniki. Nad głównym wejściem świeci neon, przypominający ten znad pobliskiego kina Rialto. A zamiast betonu dominuje zieleń. Z boku jest specjalne wejście dla osób z niepełnosprawnościami, które mogą także korzystać z platformy dla wózków wewnątrz budynku. Działa też winda z informacją głosową i przyciskami z alfabetem Braille’a. Tym razem nie było mowy o krzywym szybie i specjalnej kabinie.

- Po raz pierwszy w swojej historii wszystkie działy, pracownie, czytelnia i wypożyczalnia funkcjonują pod jednym dachem – zwraca uwagę Izabela Przyłuska, rzeczniczka WBPiCAK. A tych jest naprawdę sporo; to m.in. działy: wydawniczy, animacji, a także gromadzenia, opracowywania i udostępniania zbiorów, informacji bibliograficznej i regionalnej z pracownią krajoznawczą. Wciąż działa także zespół Wielkopolanie, który mimo epidemicznych ograniczeń realizuje nowe projekty.

- Zmiany widoczne „gołym okiem” i istotne dla użytkowników biblioteki to nowa przestrzeń wystawiennicza, która powstała na parterze budynku – podkreśla rzeczniczka. Do tego kameralna sala na antresoli do spotkań autorskich, przestronna i komfortowo wyposażona Czytelnia Pracowni Krajoznawczej i unowocześniona wypożyczalnia książek. Z kolei w piwnicach znajdują się, dostępne tylko dla pracowników, przesuwane regały magazynowe. Dzięki specjalnemu mechanizmowi zajmują mniej miejsca.

Cała inwestycja kosztowała ok. 14 mln zł, z czego 3,5 mln zł to wsparcie z funduszy unijnych dla Wielkopolski. Biblioteka rozpoczęła pracę w nowej siebie na początku tego roku. - Mamy nadzieję, że w 2021 r. będziemy mogli spotkać się z naszymi odbiorcami w przestrzeni publicznej, a nie tylko online – podsumowuje Przyłuska.

Leszno też stawia na bibliotekę

Na budowę nowej siedziby Miejskiej Biblioteki Publicznej zdecydowano się także w Lesznie. Z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego 2014+ na ten cel poszło 20,6 mln zł. Nowoczesna biblioteka stanie się miejscem spotkań, warsztatów i zajęć integrujących lokalną społeczność. Tu swoje miejsce znajdzie też inkubator podmiotów ekonomii społecznej. – To jedno z największych, obok drogowych, zadań regionu leszczyńskiego – podkreśla Łukasz Borowiak, prezydent Leszna.

Wizualizacja nowej biblioteki w LesznieWizualizacja nowej biblioteki w Lesznie Materiały prasowe

Takie przedsięwzięcie było konieczne, bo obecny budynek biblioteki przy ul. Bolesława Chrobrego jest w katastrofalnym stanie. Pieniądze wydawane na bieżące remonty to była studnia bez dna. – Ekspertyzy wskazywały, że renowacja tego budynku przewyższyłaby koszty powstania nowej siedziby – podkreśla Andrzej Kuźmiński, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej.

Podstawą nowej biblioteki będzie budynek po Zespole Szkół Ochrony Środowiska przy pl. Jana Metziga. - Wejście będzie w stylu XIX w. W tej części znajdzie się muzeum drukarstwa, a na piętrach biura i najstarsze zbiory oraz pracownie metodyczne i zbiory regionalne – wylicza dyrektor.

Będzie też czytelnia gazet w klubowym klimacie, a obok czytelnia nawiązująca do XIX w. ze stołami, mosiężnymi lampami i antresolą. Większą przestrzeń zyska pokój Stanisława Grochowiaka, słynnego poety pochodzącego z Leszna. To właśnie jego imię nosi miejska biblioteka. Znajdzie się także miejsce na pracownię plastyczną i salę audiowizualno-wystawową.

Z  kolei nowoczesna architektura powstaje obok szkolnego budynku. W nowej siedzibie biblioteki tematyczne wypożyczalnie i czytelnie wyznaczone będą czterema strefami: odkrywania, doświadczeń, kreacji i partycypacji. Biblioteka stanie się tym samym galerią kultury i miejscem prezentacji dziedzictwa kulturowego całego regionu leszczyńskiego. Instytucja postawi też na wczesną edukację małych dzieci, a także na działania dla seniorów.

Ciekawostką jest fakt, że w dni powszednie biblioteka ma być czynna do godz. 22, a w weekendy nawet do północy. Warunek jest tylko jeden – koniec z obostrzeniami sanitarnymi. Inwestycja ma być gotowa do końca 2021 r.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.