Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

18. edycja konkursu Poznański Lider Przedsiębiorczości, organizowanego przez Powiat Poznański, przeszła do historii. Po raz kolejny okazało się, że metropolia poznańska to gospodarny region, który potrafił oprzeć się nawet kryzysowi gospodarczemu związanemu z pandemią koronawirusa. Wręczono nagrody w czterech kategoriach: start-up, mikro-, mały oraz średni przedsiębiorca. W tej ostatniej tytuł lidera otrzymała spółka Polychem Systems, a wyróżnienia Zakłady Usługowe Zachód, FIBAR Group SA, Fabryka Armatur Swarzędz oraz Przedsiębiorstwo Inżynierii Sanitarnej PIOTROWSKI. O blisko 40-letniej przygodzie z biznesem rozmawiamy z Jerzym Rogalskim, prezesem Polychem Systems.

W tym konkursie czujemy się weteranami

To nie pierwsze wasze wyróżnienie w konkursie Poznański Lider Przedsiębiorczości. Ten tytuł przynosi wymierne korzyści?

- Rzeczywiście, w tym konkursie czujemy się trochę weteranami. Uczestnictwo w nim za każdym razem jest dla nas sprawdzianem tego, jak widzą nas inni i jak poradziliśmy sobie w zmieniającej się sytuacji gospodarczej. Ciężko pracujemy na swoje sukcesy, więc ta nagroda jest dla nas cennym wyróżnieniem i świadczy o naszej pozycji na rynku oraz wiarygodności w oczach klientów. Warto pamiętać, że Wielkopolska słynie z gospodarności i przedsiębiorczości, więc poprzeczka zawieszona jest wysoko. Tytuł mobilizuje nas do dalszej pracy, do analizowania naszych działań, doskonalenia i poprawiania tego, co możemy jeszcze poprawić.

Historia waszej firmy sięga jeszcze PRL-u. 

- Nasza firma powstała w 1982 r., a więc w czasie restrykcji stanu wojennego, kiedy brakowało wszystkiego, w tym także surowców, które trzeba było zdobyć. Rynek chłonął każdy produkt. My podjęliśmy decyzję, że będziemy zajmować się przetwórstwem poliuretanów. Naszą produkcję skierowaliśmy na rzeczy, które mogłyby ułatwić życie zwykłym ludziom. W taki też sposób w Polychem Systems powstawały pierwsze w Polsce zmywaki do mycia naczyń czy pumeksy kosmetyczne.

Jak to wtedy wyglądało?

- Na pewno inaczej niż teraz. Regularnie przychodziły do nas listy z prośbą o wysyłkę oraz pytaniami o miejsca i regiony, w których można kupić nasze produkty. Przed firmą zawsze stała kolejka samochodów klientów, a wyroby musieliśmy reglamentować, żeby nikt nie odjechał z pustymi rękami. Nie musieliśmy skupiać swojej uwagi na sprzedaży. Na co dzień zajmowaliśmy się przede wszystkim fakturowaniem, produkcją i zdobywaniem surowców. Właściciele swarzędzkich warsztatów tapicerskich, dla których z racji naszej ówczesnej lokalizacji produkowaliśmy bloki pianki poliuretanowej, musieli zapisywać się na listę oczekujących. Taki stan trwał aż do końca 1989 r.

W 1990 r. wszystko się zmieniło

A potem?

Od 1990 r. nikt już niczego nie potrzebował. Galopująca inflacja, puste kieszenie ludzi, brak pracy i ogólny marazm sprawiły, że duża część firm zamykała się lub stawała nierentowna. Nie brakowało już surowców, nie było jednak komu ich kupować. Pojawiał się też problem z płatnościami, bo odbiorcy nie chcieli nabywać produktów za gotówkę lub w przedpłacie. Ze względu na to, że inicjatywę biznesową zaczęli przejmować zwykli ludzie budujący małe rodzinne biznesy, zaczęliśmy dostosowywać się do nowej rzeczywistości i proponować im pomoc przy produkcji wyrobów poliuretanowych. Jako że do tej pory nie mieliśmy sprzedawców, musieliśmy szybko przekwalifikować pracowników i wysłać ich w Polskę w poszukiwaniu potencjalnych odbiorców. Bez samochodów służbowych, telefonów komórkowych i internetu było inaczej niż dzisiaj. Inwestycja w poliuretany była jednak trafionym pomysłem.

Co można powiedzieć o tych czasach młodszemu pokoleniu?

- Młodzież zna te czasy jedynie z opowieści, więc pewnie trudno jej uwierzyć, że tak to kiedyś wyglądało. Nie wiem, czy ktokolwiek tęskni za tamtymi czasami. Patrząc z obecnej perspektywy uważam, że był to trudny okres dla naszego kraju. Młodym ludziom mogę więc polecić, żeby pielęgnowali dany im czas i wkładali całą swoją energię, pomysły i pracowitość w rozwijanie siebie oraz żeby dbali o najbliższych.

Poliuretan jest niemal wszędzie

Powiedzmy laikom, z czym się „je" poliuretan? Gdzie znajdziemy go w codziennym życiu?

- Poliuretany są obecnie powszechnym tworzywem, znajdującym zastosowanie w przemyśle, jak i w życiu codziennym. Produkty wykonane z poliuretanu to m.in. izolacje termiczne, powłoki hydroizolacyjne, produkty branży automotive (kierownice, kokpity i filtry samochodowe, fotele i foteliki dziecięce), kółka do wózków, elementy dekoracyjne, podeszwy do butów czy pałki policyjne. Znaczną część naszej produkcji stanowią kleje, których zastosowanie jest różnorodne - od lepienia warstw zmywaków kuchennych po tworzenie bezpiecznych powierzchni placów zabaw. Zastosowanie poliuretanów jest bardzo szerokie i ograniczone jedynie wyobraźnią przetwórców.

Wspomniał pan, odbierając nagrodę, że potraficie związać z firmą pracownika. Niektórzy przychodzą po studiach i już zostają. Dlaczego nie odchodzą?

- Traktujemy pracowników jak partnerów i wykorzystujemy ich mądrość, wiedzę oraz zaangażowanie, starając się zapewniać w zamian uczciwe wynagrodzenie i szacunek. Wielu z nich przyszło do naszej firmy na praktyki studenckie lub staże i już zostało. Wielu nawiązało tu trwałe przyjaźnie, część zawarła związki małżeńskie i niejako powierzyła swoją przyszłość firmie. Zaangażowanie działa w obie strony. Zatrudniamy pracowników z różnym wykształceniem, staramy się dawać możliwość ciągłego rozwoju, nauki języków obcych, kontaktu z uznanymi kontrahentami. Pozwalamy też na eksperymenty i testowanie. Podążamy za inicjatywami. Mamy świadomość, że inwestycja w rozwój pracownika to inwestycja w rozwój produktu.

W przyszłym roku minie 40 lat waszej działalności. Udało się wam przejść przez pandemię bezboleśnie?

- Tak, ale to zasługa ciężkiej i systematycznej pracy przez ostatnie 39 lat. Rozwój produktowy, zaangażowanie pracowników, zdobyte doświadczenie i wnioski wyciągane z wcześniejszych sytuacji, pozwoliły nam osiągać dobre wyniki finansowe nawet w pandemii. Patrzymy w przyszłość bez strachu, bo osiągane sukcesy sprzyjają rozwojowi firmy.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.