Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Zakazany na Białorusi, wolny w Polsce. Wolny Chór jest jednym z niepowtarzalnych fenomenów kulturowych związanych z protestami na Białorusi. We wtorek wieczorem po raz pierwszy można było posłuchać tradycyjnych, zapomnianych już, historycznych hymnów Białorusi, które Wolny Chór wskrzesza i daje im nowe życie. Do tej pory można było je posłuchać tylko w serwisie YouTube. Na placu Wolności, miejscu bardzo wymownym, odbył się we wtorek pierwszy europejski koncert grupy z Białorusi.

Występ przyciągnął wiele osób, które przyszły na plac dzierżąc w dłoniach białoruskie flagi na znak solidarności.

"Wolny Chór dał nowe życie zapomnianym historycznym hymnom Białorusinów: „Pogoń ", „Marsz wojskowy", „Wszechmogący Boże". Te pieśni budzą w ludziach poczucie godności i odwołują się do najlepszych tradycji patriotycznych" - piszą jego przedstawiciele.

Wolny Chór ścigany przez białoruskie władze

Jak możemy przeczytać na oficjalnej stronie Wolnego Chóru, jego występy są oficjalnie zakazane na Białorusi. Dlatego członkowie grupy muzycznej działają w ścisłej konspiracji i znajdują się w ciągłym niebezpieczeństwie. Do tej pory trzydziestu członków chóru było torturowanych i trafiło do więzienia. Za swoją działalność dostali też wyroki i wysokie grzywny.

"Dzisiaj Wolny Chór jest zakazany w ojczystej Białorusi, a białoruskie pieśni uznano za ekstremistyczne. Chór jednak działa na przekór wszystkiemu, dając przykład walki o swoje prawa, wolność i demokrację" - informują jego członkowie.

Nikt nie wie, kim jest Wolny Chór

W ciągu 9 miesięcy istnienia tej inicjatywy powstało kilka chórów: profesjonalny i amatorski. Każdy z nich liczy 40–60 członków i około 10 dyrygentów. Dodatkowo powstały „Chór Wolnych Baraulan" i „Wolna Orkiestra". W Mińsku i innych miastach odbyły się dziesiątki akcji koncertowych. Wyszła płyta z pieśniami chóru, ukazały się 2 albumy studyjne, powstały 3 teledyski i odbyły się 3 duże koncerty online.

Pojawiają się nagle, a ich muzyka rozbrzmiewa w miejscach publicznych: na dworcach, galeriach handlowych, na ulicach. Występują zawsze w maskach w towarzystwie dyrygenta, który bywa przebrany za funkcjonariusza OMON-u (rosyjska jednostka sił specjalnych w ramach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Rosji). Nikt tak naprawdę nie wie, kim są. W Poznaniu także wystąpili w maskach.

Kolejne koncerty Wolnego Chóru zaplanowane są w Warszawie, Lublinie, Wrocławiu, Berlinie. Przy okazji koncertów odbywają się też spotkana z członkami zespołu. Wolny Chór organizuje również wyjątkowe akcje śpiewania w miejscach publicznych, jak to miało miejsce na Białorusi.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.