Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

"Rada Dziekańska Wydziału Anglistyki UAM pragnie jednoznacznie podkreślić, że osobom ubiegającym się o pomoc ze strony państwa polskiego należy bezwzględnie jej udzielić zgodnie z międzynarodowymi konwencjami, których sygnatariuszem jest Rzeczpospolita Polska" - napisali w swoim stanowisku dziekani uniwersyteckiej anglistyki. Pod pismem widnieje podpis prof. dr hab. Joanny Pawelczyk, przewodniczącej rady. Oprócz stanowiska dziekani apelują o nieodwracanie wzroku od tragicznych wydarzeń, które od kilku tygodni rozgrywają się na polsko-białoruskiej granicy. "Rada apeluje o podjęcie wszystkich możliwych kroków w celu zapobieżenia tragedii humanitarnej na wschodniej granicy Polski w myśl niezaprzeczalnego faktu, że żaden człowiek nie jest nielegalny" - czytamy w stanowisku.

Humanitarna tragedia

To reakcja na kryzys, w którym próbujący dostać się do Polski i Unii Europejskiej uciekinierzy m.in. z Iraku czy Afganistanu są przez polską staż graniczną przetrzymywani w pasie między Polską a Białorusią. Polskie władze za sytuację winią reżim Aleksandra Łukaszenki i odmawiają pomocy koczującym w lesie ludziom. Wśród uciekinierów są kobiety i dzieci. Kilka tygodni temu rząd wprowadził w tamtym rejonie stan wyjątkowy, co poskutkowało m.in. nakazem opuszczenia terenu przez organizacje pomocowe i dziennikarzy. Z granicy docierają jednak tragiczne informacje. W ciągu kilku ostatnich dni życie straciło kilka osób. Ostatnią ofiarą jest 16-letni Irakijczyk. Chłopak przed śmiercią wymiotował krwią, a mimo to służby graniczne nie dopuściły do niego czekającego w pogotowiu personelu medycznego.

W poniedziałek, 27 września odbyło się pierwsze, od początku pandemii koronawirusa, stacjonarne posiedzenie Senatu Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jednym w punktów było poparcie stanowiska dziekanów anglistyki. O jego przyjęciu poinformowało biuro prasowe uczelni. 

We wtorek polskie władze mają zdecydować o przedłużeniu stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej, przekonuje, że jest to konieczne. Stan wyjątkowy ma być przedłużony o kolejne 60 dni.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.