Przemysław Piasta, były wicemarszałek woj. wielkopolskiego z ramienia LPR, ostro wspiera oskarżonego o szpiegostwo Mateusza Piskorskiego. Pojechał też na Białoruś na spotkanie z Łukaszenką, gdy jego służby brutalnie rozpędzają protesty. - To podstawy faszyzmu ponad podziałami narodowymi i nacjonalizmami - ocenia prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Przemysław Piasta polityczną karierę zaczynał ponad dwie dekady temu w Młodzieży Wszechpolskiej. Już wtedy protestował przeciwko przyjmowaniu białoruskich studentów uciekających przed reżimem Łukaszenki na polskie uczelnie. Sprzeciwiał się też marszom równości w Poznaniu. Dokładnie 20 lat temu został radnym sejmiku wojewódzkiego z ramienia Ligi Polskich Rodzin, był też asystentem ówczesnego europosła prof. Macieja Giertycha.

W 2005 r. został wicemarszałkiem woj. wielkopolskiego, gdy władzę w regionie przejęła szeroka koalicja PO-PSL-PiS-LPR, która odsunęła od władzy pikujące wtedy SLD. Piasta przyjmował do podległych sobie departamentów kolegów z Młodzieży Wszechpolskiej. Jeden z nich tylko w ciągu kwartału poważnie uszkodził cztery samochody służbowe, w tym dwukrotnie reprezentacyjną lancię. Gdy w 2008 r. LPR już się w polityce nie liczyła, wypadł z wielkiej polityki.

To rynsztok i mowa nienawiści

Próbował jeszcze wrócić w 2011 r., gdy został liderem sejmowej listy partii Polska Jest Najważniejsza, którą tworzyli m.in. byli politycy PiS. - Prowadząc własną działalność gospodarczą, bardzo zbliżyłem się do poglądów liberalnych - tłumaczył. Ale mandatu nie zdobył.

Szybko za to wrócił do narodowych poglądów. Gdy w 2015 r. rozpoczął się kryzys uchodźczy, występował w rasistowskich filmikach "Duży i mały", w których smarował się czarną farbą. - To rynsztok. Poziom żartów gorszy niż pod budką z piwem. To czysta mowa nienawiści. Myślę, że kierowana jest do ludzi o podobnych, rasistowskich i ksenofobicznych poglądach - oceniała Joanna Synowiec z wrocławskiego stowarzyszenia Nomada, które pomaga imigrantom. Piasta wytoczył wtedy proces autorowi tekstu Piotrowi Żytnickiemu, ale go przegrał.

W ostatnich latach Piasta jest m.in. redaktorem narodowej "Myśli Polskiej". W Krajowym Rejestrze Sądowym widnieje jako prezes zarządu Domu Wydawniczego o takiej samej nazwie. Na stronie internetowej "Myśli Polskiej" znajduje się obok Mateusza Piskorskiego. Tego, który jest oskarżony o szpiegostwo. Były poseł Samoobrony i lider prorosyjskiej partii Zmiana, był już zwolennikiem działań Putina na Krymie i w Donbasie. Sławił jego idee Rosji jednoczącej wszystkich Słowian. Piskorski w 2016 r. został zatrzymany przez ABW. Po trzech latach aresztu wypuszczono go za kaucją. Z zarzutami płatnej współpracy z wywiadami Rosji i Chin czeka dziś na proces. W sobotę (12 marca) wp.pl ujawniła, że wziął udział spotkaniu żony prezydenta RP, Agaty Kornhauser-Dudy z ofiarami wojny na Ukrainie.  Dopiero po tym Kancelaria Prezydenta poprosiła służby o sprawdzenie, jak mogło do tego dojść.

"Mateusz, trzymaj się. Jesteśmy z Tobą"

Były wicemarszałek Wielkopolski stanął w obronie Piskorskiego. - "Polskie gówno-media a za nimi ich gówno-czytelnicy grzeją temat jak to „straszny ruski szpieg" Mateusz Piskorski został tłumaczem Agaty Dudy" - pisze na swoim profilu Piasta [pisownia oryginalna]. Broni Piskorskiego, że "był wolontariuszem w ośrodku dla uchodźców na długo przed wizytą żony prezydenta". - "Jeśli faktycznie Piskorski jest szpiegiem to może by tak wreszcie ktoś go za to skazał? Facet przesiedział 3 lata (bez wyroku) a od kilku chodzi na wolności" - pisze.

Po czym atakuje dziennikarzy, którzy ten skandal nagłośnili. "Jedyny, ale poważny błąd Mateusza leży w tym, że jest za dobry, za miękki. (...) Nie chce się procesować z oszczercami bo to tylko nagłośni sprawę... Tymczasem duża część z tych ludzi to zwykłe bydlęta. W szczególności tyczy się to tzw. dziennikarzy, grupy zawodowej szczególnie niegodnej szacunku. (...) Nie godzi się ich nazywać hienami wyłącznie ze względu na dobre imię hien. Na takich jest tylko jedna metoda: jechać jak z ... Za każe oszczerstwo: pozew. Za każde przekłamanie: żądanie sprostowania. Bydląt się nie wychowa można jednak oduczyć je kąsać. (...) Mateusz trzymaj się, jesteśmy z Tobą" - kończy Piasta.

Pojechał do Łukaszenki i wychwala Białoruś

To nie pierwsza bulwersująca opinia Piasty. Pół roku temu jako reprezentant "Myśli Polskiej" dostał zaproszenie na konferencję od Aleksandra Łukaszenki. A przypomnijmy, że od sfałszowanych przez niego wyborów w 2020 r. opozycja na Białorusi była prześladowana, a wszelkie protesty brutalnie tłumione. W pomoc zaangażowała się m.in. wielkopolska "Solidarność". W areszcie siedzą m.in. polski dziennikarz Andrzej Poczobut oraz prezes Związku Polaków na Białorusi  Andżelika Borys. 

Relacja byłego wicemarszałka Wielkopolski ze spotkania z Łukaszenką
Relacja byłego wicemarszałka Wielkopolski ze spotkania z Łukaszenką  SCREEN/BUMERANGMEDIA

Tymczasem po spotkaniu z Baćką w sierpniu 2021 r. wypowiadał się o nim w superlatywach. "W końcu pojawiła się szansa na powrót do normalnych relacji Polski z Białorusią, jakże ważny i potrzebny. Nam nie mniej niż Białorusinom. Aleksandr Łukaszenka wykonał pierwszy krok. Teraz piłka jest po polskiej stronie." - relacjonował po spotkaniu. "Powszechne jest u nas przekonanie, że Białoruś to państwo milicyjne, wręcz totalitarne. Takie skrzyżowanie Związku Radzieckiego i Korei Północnej. Nic bardziej mylnego" - pisał pełen entuzjazmu. Były wicemarszałek porównał też Białoruś z Polską, wystawiając oceny od 1 do 10. I tak np. gospodarkę na Białorusi wycenił aż na 7, wolność słowa na 5, a wolność światopoglądową aż na 9(!) - wyżej niż w Polsce. 

To jest oderwanie od rzeczywistości

O lekturę tekstów Piasty o Białorusi poprosiliśmy Stefana Kanstancina Hlushakou, dziennikarza telewizji Biełsat, który od 10 lat mieszka w Polsce. - Autor jest kompletnie oderwany od rzeczywistości, jaka jest na Białorusi. Tylko te dwa teksty świadczą o tym, że jest apologetą reżimu Łukaszenki, który zaprasza dziennikarzy i pokazuje im to, co chce, żeby zobaczyli. To są jakieś opowieści z mchu i paproci - mówi Hlushakou.  

Białorusin wylicza konkretne bzdury, jakie wypisuje Piasta. Były wicemarszałek chwali np. sprawy własnościowe, a nie wspomina, że ziemię można tylko wziąć w dzierżawę, którą urzędnik może cofnąć pod jakimkolwiek pozorem. Piasta wskazuje też na mniejszy podatek liniowy, prostą fiskalność i kooperację z administracją, jaka rzekomo jest na Białorusi.

- Tymczasem wszystko można tam znacjonalizować w dowolnym momencie i odebrać interes całego życia. Gospodarka jest skorumpowana do cna - wylicza Hlushakou i dodaje: - Autor pisze, że krytykowanie władzy jest na Białorusi "niemile widziane". Co to za eufemizm? W dniu kiedy napisał ten artykuł, a więc 24 sierpnia ubiegłego roku, wydawca znanej internetowej gazety Alaksandr Wasilewicz, który od roku był więziony, dostał areszt na kolejny rok. Innemu znanemu historykowi tego dnia nie przedłużyli umowy na Wydziale Stosunków Międzynarodowych, bo mówił prawdę niewygodną dla władzy. 25 sierpnia kolejny duży portal informacyjny został zablokowany, a tego dnia aż 649 osób było uznanych za więźniów politycznych. Dzisiaj jest ich już 1,1 tys., a to tylko oficjalnie. A wysoka ocena za wolność światopoglądową, która nie pozwala np. na szerzenie ideologii gender i LGBT, to jest coś tak absurdalnego, że trudno komentować. A już to, co pan Piasta wypisuje o pandemii koronawirusa, to jest powtarzanie propagandy Łukaszenki - podsumowuje Hlushakou. 

Piasta odmówił rozmowy z "Wyborczą". Prof. Krzysztof Podemski, socjolog z UAM, ocenia jego działalność zdecydowanie: - Swój ciągnie do swego, faszysta z piątego szeregu do idoli obecnej postaci faszyzmu - do Putina i Łukaszenki. Łączy ich autorytaryzm, nienawiść do ludzkiej różnorodności, do wolności, demokracji, liberalizmu, do Unii Europejskiej. To podstawy faszyzmu ponad podziałami narodowymi i nacjonalizmami - ocenia naukowiec. 

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Mam nadzieję, ze jakaś organizacja robi listę zwolenników Putina. Oni są zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa. Wyrzucić ich nie możemy, zamknąć do więzienia też nie, jeżeli nie popełnili przestępstwa. Możemy ich jednak wyrzucić na margines i nie finansować. Putin już im długo nie pomoże.
już oceniałe(a)ś
18
0
Pieszczochy Kaina z Żoliborza i Fiutina.
już oceniałe(a)ś
15
0
Domorośli agenći ruskisgo wpływu
już oceniałe(a)ś
11
0
Przepraszam, ale nie znam angielskiego, i nie umiem odczytać nazwiska "Hlushakou".
Czy mowa o białoruskim nazwisku Głuszakou? Bo tak się po polsku dokonuje tranksrypcji białoruskich imion własnych.
Tak jak nie piszemy "Lukashenka" tylko Łukaszenka, co - o dziwo - polskim autorom udaje się.
już oceniałe(a)ś
5
0
A z czego taki debil się utrzymuje?
@Maxym980
Przelewy w rublach. Tylko teraz tracą na wartości jeszcze szybciej niż złoty, stąd widoczna frustra.
już oceniałe(a)ś
3
0
Niech zgadnę, prawiczek bez żony narzeczonej kochanki dziewczyny..
@KR_LDZ
miał żonę Ewę Bartosiewicz- Piskorską, była zatrudniona współce rządowej NASK. Takiej od komputerów.
już oceniałe(a)ś
0
0
Czy z likwidacją rosyjskich dywersantów musimy czekać aż czołgi staną na Bugu, czy możemy to jakoś załatwić profilaktycznie? Śmierć faszyzmowi, wolność ludowi.
już oceniałe(a)ś
3
0
Gonić Piastę naziola!
już oceniałe(a)ś
3
0