Fundusze unijne mogą zostać przeznaczone np. na edukację dla dzieci i młodzieży z Ukrainy, szkolenia zawodowe i naukę języka, a także integrację kobiet i młodych ludzi na rynku pracy, pomoc mieszkaniową dla uchodźców, opiekę zdrowotną i opiekę nad dziećmi - wylicza Christopher Todd z Komisji Europejskiej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Według danych na koniec kwietnia z Ukrainy uciekło łącznie ok. 4,6 mln osób. Zdecydowana większość, bo ponad 3,1 mln - do Polski. Wiele z nich dotarło do Poznania i innych miast Wielkopolski. W Poznaniu specjalny punkt działa m.in. na terenie MTP, po wielu tygodniach otwarto także stary budynek dworca. W całym regionie w pomoc dla Ukrainy zaangażowały się tysiące wolontariuszy W działania pomocowe włączyła się także Unia Europejska. Choć słychać – także w Polsce – krytyczne opinie, że wspólnota nie włącza się w konkretną pomoc dla uchodźców z Ukrainy.

- Komisja Europejska w pierwszych dniach wojny przyjęła dyrektywę o pomocy tymczasowej, która zapewnia uchodźcom prawo pobytu na terenie Unii, zakwaterowania, pracy, ochrony zdrowia i edukacji. Wspiera uznanie ich kwalifikacji akademickich i zawodowych, tak by mogli znaleźć zatrudnienie – mówi Christopher Todd, dyrektor Wydziału ds. Polski w Dyrekcji Generalnej ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej Komisji Europejskiej, który o wielu problemach związanych z trwającą wojną opowiedział w rozmowie z e-magazynem "Nasz Region".

Bardzo ważna jest także pomoc finansowa na konkretne działania. W ramach unijnej polityki spójności powstał pakiet CARE. Zapewnia on pełną elastyczność w zakresie finansowania wsparcia dla uchodźców w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego (EFRR), Europejskiego Funduszu Społecznego (EFS) i Europejskiego Funduszu Pomocy Najbardziej Potrzebującym (FEAD).  -  Będzie też nowy koszt jednostkowy na osobę: 40 euro tygodniowo, stosowany przez maksymalnie 13 tygodni, począwszy od dnia przybycia danej osoby do Unii – podkreśla Todd.

Są pieniądze z Unii Europejskiej dla uchodźców

Na jakie konkretne finansowe wsparcie może zatem liczyć Polska? – Stworzyliśmy elastyczność pozwalającą Polsce wykorzystanie środków z instrumentu REACT-EU i z wszystkich programów krajowych, regionalnych i transgranicznych Interreg z okresu 2014–2020. Ponadto kluczowe znaczenie ma Program Operacyjny Pomoc Żywnościowa 2014-2020, dzięki któremu Caritas, miejskie i gminne Ośrodki Pomocy Społecznej dostarczają w terenie potrzebną żywność, odzież i podstawową pomoc materialną – tłumaczy dyrektor.

Fot. Jan Rusek / Agencja Wyborcza.pl

Fundusze unijne mogą zostać przeznaczone np. na edukację dla dzieci i młodzieży z Ukrainy, szkolenia zawodowe i naukę języka, a także integrację kobiet i młodych ludzi na rynku pracy, pomoc mieszkaniową dla uchodźców, opiekę zdrowotną i opiekę nad dziećmi. - Już teraz w ramach projektów unijnych na terenie Wielkopolski uruchamiany jest interwencyjny zakup usług dla uchodźców oraz wsparcie w formule grantowej dla ośrodków pomocy społecznej – mówi Todd.

O jakich konkretnych kwotach można mówić? Jak wskazuje dyrektor, na 31 marca 2022 r. fundusze spójności 2014-2020 były zakontraktowane na poziomie 94 proc. Tylko z REACT-EU Polska otrzymała w 2021 r. 1,6 mld euro, z czego zdecydowana większość, bo 1,2 mld euro nie została jeszcze przydzielona na projekty i może zostać przekierowana na wsparcie dla uchodźców. Podobnie jest z kwotą 183 mln euro przeznaczoną na rok 2022.

Na co może liczyć Wielkopolska?

Jakie konkretne kwoty z tej puli trafią do naszego regionu? – W 2021 r. Wielkopolska otrzymała 28,5 mln euro z instrumentu REACT-EU, a druga transza to 5,5 mln euro. Oprócz tego do dyspozycji jest niewykorzystana alokacja z EFRR i EFS. Obecnie fundusze europejskie dostępne dla Wielkopolski zakontraktowane są na poziomie prawie 95 proc. Co istotne, z unijnych funduszy pokryte mogą być wszelkie wydatki poniesione po rozpoczęciu wojny, a więc liczone od 24 lutego – mówi Todd.

Z dofinansowania mogą skorzystać samorządy, które są na pierwszej linii pomocowej, przyjmując wielką falę uchodźców z Ukrainy. - Jesteśmy jednak pod szczególnym wrażeniem organizacji pozarządowych, które od pierwszego dnia wojny niosą bezpośrednią pomoc uchodźcom. Pakiet CARE pozwala również NGOs na skorzystanie ze 100 proc. unijnego dofinansowania, także liczonego z datą wsteczną od 24 lutego – tłumaczy dyrektor.

Organizacje pozarządowe już mogą aplikować o konkretne środki. W ramach programu Interreg Polska-Czechy uruchomiono specjalny nabór wniosków. Do rozdania jest 1 mln euro, m.in. właśnie dla integracji uchodźców oraz ich aktywizacji na rynku pracy, na wsparcie działań edukacyjnych, pomoc prawną czy kursy językowe. - Przypominam, że program Interreg Polska-Czechy to jeden z sześciu programów transgranicznych, w których Polska bierze udział. Są też programy Interreg Polski ze Słowacją, Litwą i trzy programy Interreg na granicy z Niemcami – wskazuje Todd.

Wiele inwestycji jest zagrożonych

Dużym problemem dla polskich firm jest teraz także odpływ pracowników z Ukrainy. Wielu mężczyzn wróciło do swojej ojczyzny, by bronić jej przed wojskami Putina. Jednym z przykładów z Wielkopolski jest np. remont drogi wojewódzkiej nr 450 w Kaliszu, która dofinansowana jest właśnie z funduszy unijnych. Jak się okazuje, większość ukraińskich pracowników zatrudnionych przez jedną z firm wróciła do kraju.

- To może mieć wpływ na realizację inwestycji - nie ukrywa Krzysztof Gałka, szef Zarządu Dróg Miejskich w Kaliszu. Drogownictwo to jedna z tych branż, która od wielu lat boryka się z brakiem pracowników. Jak Unia może pomóc, gdy np. z tego powodu inwestycja się opóźni i nie zostanie rozliczona w terminie?

- Istnieje opcja tzw. fazowania, czyli będzie można podzielić projekty z budżetu 2014-2020 i kontynuować je z nowych funduszy 2021–2027. Nie będzie tu żadnych problemów, bo można finansować takie przedsięwzięcia od 1 stycznia 2021 r. Dodatkowo takie rozwiązanie umożliwi zaspokojenie bieżących potrzeb związanych z uchodźcami – zapewnia Todd.

Jak uniezależnić się od Rosji?

Jednym z największych problemów związanych z wojną w Ukrainie jest bez wątpienia zależność gospodarek europejskich od paliw kopalnych. W ten sposób wszyscy finansujemy wojnę Putina. Czy Unia ma jakiś pomysł na sukcesywne rozwiązanie tego problemu?

- REPowerEU to plan uniezależniania się od paliw kopalnych z Rosji do 2030 r. Państwa członkowskie mają zakończyć umowy z Rosją na gaz i ropę oraz rozbudowywać u siebie technologie OZE. Odnawialne źródła są korzystne dla klimatu i potrzebne, by uniezależnić się od Rosji oraz problemów związanych z odcięciem dostaw paliw kopalnych – wskazuje Todd.

Na razie stan jest taki, że Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski i Bułgarii. Jeszcze przed wybuchem wojny w Ukrainie Unia przygotowała specjalny Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, który pomóc ma regionom mocno uzależnionym od węgla. Wśród nich jest też region koniński, dla którego zarezerwowano 387 mln euro. Czy jednak ta wojna wpłynie na przyspieszenie transformacji energetycznej?

- Fundusze europejskie już od lat wspierają bezpieczeństwo energetyczne Polski i wpływają na dywersyfikację dostaw. Wsparcie z funduszy unijnych dla inwestycji gazowych w Polsce przekracza 1,2 mld euro. To przykładowo dofinansowane z Unii flagowe projekty takie jak gazoport w Świnoujściu czy połączenia gazowe z Danią i Norwegią tzw. Baltic Pipe, Litwą i Słowacją, 1200 km wybudowanych i zmodernizowanych gazociągów – wylicza dyrektor Todd.

Ale tych inwestycji jest o wiele więcej. Fundusze polityki spójności UE sfinansowały budowę i rozbudowę czterech podziemnych magazynów gazu. - Unia Europejska sfinansowała także połączenie elektroenergetyczne Polski (LitPol link) z krajami bałtyckimi, aby uniezależnić te kraje od systemu rosyjskiego. Wkład funduszy europejskich w projekt wynosi 244,5 mln euro. W latach 2021-2027 fundusze europejskie będą wspierać inwestycje w rozbudowę sieci dystrybucyjnych, do których będzie możliwe przyłączenie wielowymiarowych farm solarnych – zapewnia dyrektor.

Polskie spółki wprowadzają w błąd

Christopher Todd zwraca też mocno uwagę na niepokojące działania dezinformacyjne dotyczące polityki energetycznej, a przecież wspólnota europejska podejmuje wiele pozytywnych działań.

- Transformacja energetyczna, która jest wpisana w politykę klimatyczną Unii, to jedyny sposób na uniknięcie drastycznych skutków kryzysu klimatycznego i obniżenie rachunków za prąd. Niestety, tuż przed wybuchem wojny polskie państwowe spółki energetyczne, będące jednocześnie beneficjentami unijnych funduszy, prowadziły kampanię, która z jednej strony podważała wartość bycia w Unii, przypisując polityce klimatycznej odpowiedzialność za wysokie ceny prądu, z drugiej dezinformując – mówi Todd. I dodaje: - Polska Rada Reklamy uznała, że w tzw. reklamie z żarówką, doszło do skierowania przekazu wprowadzającego konsumentów w błąd, ponieważ koszty emisji CO2 unijnej polityki klimatycznej stanowią w rzeczywistości co najwyżej ok. 20 proc. rachunku za prąd, zaś przychody z uprawnień do emisji trafiają do polskiego budżetu, a nie do Unii Europejskiej – podkreśla dyrektor.

Dlatego w dzisiejszych czasach tak ważna jest walka z dezinformacją i wspólne działanie w ramach Unii czy NATO. - Komisja Europejska odnotowała bezprecedensowy wzrost rozprzestrzeniania się dezinformacji, który ostatecznie może powodować zagrożenie dla procesów demokratycznych i dla dóbr publicznych, takich jak zdrowie obywateli Unii, środowisko czy bezpieczeństwo. Dlatego unijne rozporządzenie dla polityki spójności na lata 2021-2027 wprowadza korektę finansową do 3 proc. za brak rzetelnej informacji – podsumowuje Christopher Todd.

embed
Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Jak dobrze rozumiem, to są środku, które będą przekierowane, a obecnie pomoc w postaci zasiłków dla Ukraińców jest wypłacana z czego?
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Trzeba przykładnie karać pisowską bandyderkę za celowe rozpowszechnianie fałszywych informacji. Najlepiej stosować odpowiedzianosć osobista, np. prezesa. Morawiecki musialby chyba sprzedać dzialki swojej zony!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0