Brutalne pobicie Łukasza Rafałki pozostaje jedną z najciemniejszych kart w historii wielkopolskiej policji. Prokuratura powiązała z nim kolejnych policjantów z Poznania. Udało się to dzięki rozbiciu zawodowej solidarności.

Łukasza Rafałkę zatrzymano przez pomyłkę w czerwcu 2012 roku. Antyterroryści katowali go w radiowozie i w komendzie: bili pięściami, kopali i 34 razy razili paralizatorem. Gdy mdlał, wycierali krew i polewali wodą. Mógł zginąć jak Igor Stachowiak z Wrocławia. Przeżył, bo jeden z policjantów zarządził w końcu przerwanie bicia.

Prokuratura znała do tej pory nazwiska pięciu antyterrorystów, którzy mieli uczestniczyć w torturach. Nazwiska kolejnych dwóch poznała, gdy zmowę milczenia przerwał ich dawny kolega z oddziału antyterrorystycznego. Stwierdził, że nie chce iść do więzienia za nie swoje winy.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Aleksandra Sobczak poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Nalezy zatem przyjac do wiadomosci, ze w obozie wladzy i w zarzadzanym przez niego aparacie bezpieczenstwa zasiadaja zwykli psychopaci i zwyrodnialcy. Oby nikt nie musial miec z nimi zadnej stycznosci!
    @traveller30

    Opisywane wydarzenie miało miejsce w 2012 roku...

    No chyba, że utwierdzanie i utwardzanie wzmożenia, praktykowane m.in. przez pracowników Wyborczej, spowodowało, że pod dowolnym tekstem trzeba ulać postępową wrażliwość i zamanifestować nieugiętą antypisiość.

    Bo tak trochę mi wygląda przyklejenie przypadku poznańskiego do wrocławskiego - ale oczywiście mogę się mylić.
    już oceniałe(a)ś
    5
    11
    @traveller30
    Każdemu życie może naprawdę pogmatwać się w jeden dzień i to radykalnie. Niektóre błędy popełniamy sami, w inne nas ktoś wrzuca celowo. Zdarzają się też rzeczy zupełnie od nas niezależne i dramatyczne.
    W takich momentach powinniśmy mieć pewność, że z pomocą jadą profesjonaliści solidnie wyszkoleni, a nie psychopaci na sterydach i innych nielegalnych substancjach, kompletnie niezrównoważeni psychicznie regularni bandyci.
    Ta patologia policji zdaje się nie mieć końca.
    Jeśli nastąpi zmiana władzy, to musi się odbyć głęboka reforma policji od samych jej podstaw z przede wszystkim totalną znaną systemu rekrutacji i szkolenia policjantów.
    Dość policyjnej patrologii!
    już oceniałe(a)ś
    10
    0
    Proszę nie pisać o zawodowej solidarności policjantów. To była zmowa milczenia. Co najwyżej solidarność zwyrodnialców.
    @f.h.
    Zawodowa solidarność policjantów = zawodowa solidarność zwyrodnialców, bo polska policja to największa mafia w kraju.
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Idealny materiał na bandytów teleskopowych dobrodzieja.
    już oceniałe(a)ś
    74
    1
    Do policji idą czesto ludzie którzy nie mają pomysłu na życie i mają dużo testosteronu ale nie koniecznie rozumu i oczywiście dla przywilejów emerytalnych. Z powołania chyba mało ludzi. To moja prywatna opinia oczywiście
    @dyd20
    Moja opinia dziwnym trafem jest taka sama;-)
    Pamiętam jeszcze ZOMO. Zachowywali się tak samo bo mieli przyzwolenie. Teraz to przyzwolenie znowu mają.
    już oceniałe(a)ś
    12
    1
    @dyd20
    Ale jakże słuszna! Patrząc jak Policja atakuje spokojnych obywateli a nie reaguje, a wręcz ochrania faszystów, mam najgorsze zdanie o tam pracujących. Wszyscy do dyscyplinarnego zwolnienia, pozbawienia praw emerytalnych i osądzenia!
    już oceniałe(a)ś
    8
    1
    Nadal służą w wielkopolskiej policji, a przełożeni są z nich zadowoleni! Jak bandyta może nie być zadowolony ze swojego bandyty.
    @miruchna53
    A to akurat bezsensowne stwierdzenie. Podejrzewam że nie chwalą się na prawo i lewo co wyczyniali.
    Sam mógłbyś się zdziwić np że znasz w pracy przykładnego kolegę który żonę bije a mimo to nie ma tego wypisanego na czole.
    już oceniałe(a)ś
    5
    1
    "Wsypał"? Wiem, co to znaczy, ale czy GW musi używać języka kryminalistów? Policjant złożył zeznania obciążające jego byłych kolegów, a nie "wsypał". Jesteśmy o krok przed "konfidentami" w tytułach artykułów.
    @geo-tmk
    Nie wiem jak długo żyjesz w Polsce ale epitety: kapuś, donosiciel - to standardowe określenie, standardowego Polaczka i Polaczki, którzy uważają, że to dyshonor ujawnić sprawcę przestępstwa czy wykroczenia. I to od lat, od zawsze. Oczywiście gdyby byli świadkami przestępstwa na mieniu swojego lub swoich bliskich to opcja honoru idzie w odstawkę.
    już oceniałe(a)ś
    2
    1
    Może któryś z tych nadpobudliwych ciuli policyjnych zechce w końcu pomylić prezesa z jakimś poszukiwanym bandziorem?
    już oceniałe(a)ś
    40
    0
    A co z ich szefami, którzy najpierw nie ujawnili nazwisk tych wszystkich przestępców, potem pomagali kryc. Tym przede wszystkim trzeba dobrac sie do skóry, by przerwać kulture tortur, gwałtów i morderstw na komisariatach
    już oceniałe(a)ś
    16
    0