W czwartek wieczorem (22 września) Polska zagra z Holandią w Lidze Narodów. W rywalizacji tych dwóch krajów do dzisiaj wspominane jest starcie rozegrane w Poznaniu w listopadzie 1993 roku. Ulice miasta stały się wtedy pomarańczowe, a Wojciech Kowalczyk nalegał, żeby kadra przestała grać przy Bułgarskiej.

Początek lat 90. nie był najlepszym okresem w historii polskiej piłki reprezentacyjnej. Kibice cały czas żyli jeszcze drużynami, które były w stanie zająć trzecie miejsce na świecie, ale rzeczywistość była szara i brutalna. Selekcjoner Andrzej Strejlau pracę z kadrą zaczął od dokończenia po Wojciechu Łazarku nieudanych eliminacji do mistrzostw świata w 1990 roku. Następnie przegrał z Anglią i Irlandią eliminacje do Euro 1992, a jego ostatnią misją miały być eliminacje do kolejnych mistrzostw świata, w których nie brakowało do dzisiaj wspominanych wydarzeń.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem