Elvir Koljić był wypożyczony do Lecha Poznań z bośniackiego klubu FK Krupa. Miał pecha, bo już na początku gry w Kolejorzu naderwał więzadła w kolanie i przez wiele tygodni musiał się leczyć. Wrócił na końcówkę sezonu i choć prezentował się lepiej od innego wypożyczonego napastnika Ołeksija Chobłenki, to nie strzelił ani jednego gola i nie przekonał do siebie nowego trenera Ivana Djurdjevicia.

Bośniak nie pojawił się w czwartek na pierwszym treningu Kolejorza, choć wciąż ma ważny kontrakt z poznańskim klubem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej