Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Oman nie jest kojarzony ani jako miejsce atrakcyjne turystycznie, ani jako popularny kierunek ucieczek z Polski od zimowej szarzyzny, niskiej temperatury i krótkich dni. Kraj położony na wschodzie Półwyspu Arabskiego, wzorem Zjednoczonych Emiratów Arabskich, z którymi graniczy, coraz częściej trafia jednak do katalogów biur podróży. Dzięki temu, że bilety na loty czarterowe dostępne są w otwartej sprzedaży, bez konieczności kupowania wycieczki, możemy polecieć do Omanu z Poznania. 

Jeśli w kimś ciekawość świata góruje nad ochotą na all-inclusive w hotelu w kurorcie Salala, to Oman stoi przed nim otworem. W obu opcjach wyjazdowi będzie towarzyszyła piękna pogoda, bo nawet w najzimniejszych miesiącach w Omanie, w grudniu i styczniu, temperatura w dzień to 23-29 stopni.

Oman - wycieczka na własną rękę

Luiza Stosik-Turek, która razem z mężem Bartkiem na blogu tuitam.net (oraz fanpage'u TU i TAM na Facebooku) publikuje zdjęcia i opisy podróży, była w Omanie na przełomie lutego i marca 2018 r., będzie naszym przewodnikiem po arabskim kraju. Całą rodziną, z niespełna dwuletnim wtedy synkiem Olkiem, spędzili w Omanie dwa tygodnie w podróży organizowanej na własną rękę. Lecieli z Berlina, przez Amsterdam, do stolicy - Muskatu.

- Oman zachwycił nas krajobrazami, choć byliśmy tylko w północnej części kraju. Najbardziej oczarowała nas pustynia Wahiba Sands. Jednego dnia wjechaliśmy 20 km w głąb pustyni i zatrzymaliśmy się pośród kilkudziesięciometrowych wydm i pod niebem pełnym gwiazd. Dookoła chodziły z wolna wielbłądy, a wieczorem świat miał kolor złota - zachwyca się.

 

- Piękne widoki zapewniały też zachody słońca na tle gór, skaliste wybrzeże z piaszczystymi plażami, kaniony oraz wadi z turkusową wodą i naturalnymi basenami - wylicza fotografka oraz blogerka i przypomina, że w Omanie nie wypada kąpać się w zwykłych strojach kąpielowych (ani w morzu, ani w naturalnych basenach), więc należy pamiętać o zabudowanych ubraniach do kąpieli.

Oman - wysokie temperatury nawet zimą. Jakie auto wypożyczyć? 

Wysoka temperatura w dzień sprawia, że konieczne w Omanie jest nakrycie głowy. - Chusta dla kobiet przyjeżdżających do Omanu nie jest wymagana, ale w niektórych miejscach wypada okryć głowę i włosy. Tubylcy bardzo to doceniają - przekonuje Luiza Stosik-Turek.

Z informacji praktycznych: transport publiczny w Omanie łączy tylko największe miasta. - Turyści, którzy chcą zobaczyć coś więcej, nie mają wyboru: muszą wypożyczyć auto. Mimo rozwijanej sieci autostrad i szerokich dróg szybkiego ruchu, do wielu miejsc dojazd jest utrudniony, mówimy przecież o kraju z krajobrazem pustynnym i z wysokimi górami na północy. Zamiast tańszego auta osobowego postawiliśmy więc na auto z napędem 4x4 - opisuje Luiza Stosik-Turek. Jako rodzina zaprawiona w podróżowaniu z małym dzieckiem, w planach uwzględniali, by dłuższe odcinki trasy przypadały na porę drzemki Olka.

Blondwłosy Olek był zresztą sporą atrakcją dla tubylców. - Spotkaliśmy się z wielką życzliwością, gościnnością i bezinteresownością. Omańczycy uwielbiają dzieci, synek dostawał od nich prezenty przy każdej okazji. Kilka razy zatrzymaliśmy się u lokalnych gospodarzy, korzystając z Couchsurfingu. Każda taka wizyta oznaczała dla Olka wielogodzinną zabawę z omańskimi rówieśnikami, a dla nas - możliwość rozmowy z mieszkańcami, o jaką trudno przy podróżowaniu w inny sposób - opowiada Luiza Stosik-Turek.

Oman - ceny i noclegi. Najlepiej w namiocie

Podstawą formą noclegu w Omanie dla rodziny z Poznania był jednak namiot, co przyniosło spore oszczędności, bo hotele są tam dość drogie. - Omańczycy kochają kempingować, więc bardzo często na plażach i innych, nieco odosobnionych miejscach, można spotkać namioty albo ślady po niedawnych ogniskach. Co ważne, Oman jest wyjątkowo bezpiecznym krajem, chyba źli ludzie gdzieś się pochowali. Trzeba za to uważać na dzikie zwierzęta, zwłaszcza na skorpiony i węże. Ostrożność przyda się też na drodze, bo Omańczycy jeżdżą szybko, wręcz brawurowo.

Ulga towarzyszy za to płaceniu za benzynę; nawet po dużych podwyżkach w Omanie kosztowała ona... 2 zł za litr. Luiza Stosik-Turek: - Jedzenie często kupowaliśmy w supermarketach, a obiady za ok. 10-15 zł od dania jadaliśmy w tzw. coffee shopach, prowadzonych przez Hindusów lub Pakistańczyków. Herbata na wynos kosztowała tam ok. 1 zł, a kawa - ok. 2 zł. Swoje ulubione, świeżo wyciskane soki miał tam Olek.

Nietypowe atrakcje Omanu: żółwie, kozy i daktyle

  • Nizwa - kozi targ (co piątek).
  • Ras al Jinz - rezerwat żółwi (obserwacje dwa razy na dobę, trwają ok. 1,5 h, cena ok. 80 zł). 
  • Jebel Sifah - plenerowy festiwal muzyczny Sifah Stock (2-dniowy, na przełomie lutego i marca).
  • Daktyle - z Omanu pochodzi ok. 250 odmian spośród ok. 400, które istnieją.

Loty z Poznania do Omanu

Biuro podróży Itaka na stronie biletylotnicze.itaka.pl pozwala kupić sam bilet na samolot linii czarterowej Enter Air między Poznaniem i Salalą (z przesiadką w cypryjskiej Larnace). Loty odbywają się w poniedziałki według rozkładu:

  • Poznań 10.00 - 14.35 Larnaka 15.30 - 22.15 Salala
  • Salala 23.10 - 2.45 Larnaka 3.40 - 6.30 Poznań

Standardowa cena biletu w dwie strony to 1600-1700 zł, ale na kilka dni przed wylotem spada ona do 1100 zł. Enter Air dla Itaki lata też bezpośrednio do Omanu z Katowic i Warszawy-Okęcia.

Tańsze połączenie - zwłaszcza bezpośrednie - z Polski niż to za 1100 zł trudno znaleźć. Wersja z lotami rejsowymi z jedną przesiadką (w Stambule z Turkish Airlines i w Dausze z Qatar Airlines) to prawie 3 tys. zł. Tańsza (ok. 1200-1350 zł), ale dużo bardziej uciążliwa, jest podróż z dwiema przesiadkami (wyszukiwarka azair.cz pokazuje wiele wariantów, dla Poznania przez Londyn i Stambuł).

Licytacja zdjęć dla Alexa

Luiza Stosik-Turek włączyła się w wielką akcję pomocy dla małego Alexa. Do wtorku 17 grudnia (do godz. 21) można wylicytować jedno z jej zdjęć, wydrukowane w dużym formacie na wysokiej jakości papierze fotograficznym i oprawione. Jak pisze Luiza na stronie licytacji: "Mamy synka, Frania. Franiu urodził się w tym samym mieście co Alex. Dokładnie w tym samym dniu co on. I nasz Franiu leży koło nas, przytulamy jego miękkie ciałko, ale nie możemy przestać myśleć o Alexie. Dotarły do nas głosy, że chcielibyście byśmy ponownie wystawili na licytację wywołane zdjęcie w ramce. A więc jest! (...) Zwycięzca może wybrać jedno ze zdjęć załączonych poniżej. Odbiór osobisty w Poznaniu lub wysyłka na nasz koszt. Pozdrawiamy, my i Franio!"

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.