Rezygnuję z nominacji w plebiscycie na Człowieka Kultury, oddając symbolicznie moje miejsce tym, których nie dostrzeżono. Artystkom, animatorkom i dyrektorkom.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nagrody, wyróżnienia, konkursy i plebiscyty. Uznanie za determinację i twórczą pracę. W końcu szlachetna rywalizacja.

W kulturze pracuję od blisko 30 lat i wiem, że to robota dla szaleńców. Tu zarabia się znacznie mniej, a czasem się nie zarabia. A jednak. Najczęściej nasz entuzjazm i wiara pracują za inną walutę. Jest nią satysfakcja. Dlatego każda nominacja czy wyróżnienie to bonus, to nie tylko dobre słowo, ale również przekonanie, że to, co robisz, jest wartościowe i potrzebne. Statuetki i dyplomy towarzyszą nam od wczesnych lat szkolnych. Ich ranga, czasem wsparta sowitym czekiem, to dla wielu tylko marzenie, bo wybory nagradzających zawsze są subiektywne.

W ostatni poniedziałek wakacji miłe zaskoczenie. Zostałem nominowany w lokalnym plebiscycie na Człowieka Kultury [organizują go miesięcznik „IKS” oraz portal kulturapoznan.pl – red.]. Tyle że nie daje mi spokoju pewna sprawa i o niej właśnie słów kilka.

Pięciu facetów – i z tym właśnie mam problem.

Otóż w finałowej piątce znaleźli się: dyrygent gościnny, dwóch dyrektorów miejskich instytucji, jeden artysta uliczny i ja. Mnie co prawda nominowano nie za dyrektorowanie Scenie Roboczej, a za reżyserię, niemniej, ja też dyrektor. W sumie pięciu facetów – i z tym właśnie mam problem. Wybaczcie panowie konkurenci, nie to, że mi z wami ciasno, problem w tym, że z nami obraz lokalnej kultury jest niepełny.

W Poznaniu nie dostrzeżono artystek, animatorek, kobiet na dyrektorskich stołkach, mimo że to właśnie one w przeważającej mierze kręcą lokalną i nie tylko lokalną kulturą. Jak choćby Anna Hryniewiecka, Agnieszka Duczmal czy Joanna Pańczak z Generatora Malta. Oczywiście lista jest znacznie, znacznie dłuższa. Sam mam przyjemność pracować z czterema kobietami i wiem, ile im zawdzięczam. Hryniewiecka, co prawda, stoi za kapitalną wystawą „Frida Kahlo i Diego Rivera”, a ta ma szanse zwyciężyć w kategorii Wydarzenie Roku. Dowodzi to jednak, że za wszystkim zawsze stoją konkretni ludzie. Dlatego uważam, że formuła powyższego plebiscytu wymaga gruntownego przemeblowania i wcale nie chodzi o jakieś tam parytety. Redakcyjne wybory nominatów w szóstej edycji pewnie by mi się nie plątały między osobowościami a wydarzeniami, gdyby nie betonujący, męski zestaw kandydatów na Człowieka Kultury. Być może? Tu chodzi jednak o coś więcej.

Przecież to rok 100-lecia praw wyborczych kobiet.

Co ciekawe, nominację otrzymałem od częściowo pokrywających się dwóch zespołów redakcyjnych w większości składających się z pań. Ktoś powie – taki rok, przecież w zeszłym tytuł zgarnęła Ewa Łowżył. Ale nie, przecież to rok 100-lecia praw wyborczych kobiet. Mało tego, miejscy radni w tym roku hurtowo obsypują nazwy skwerów, placów i ulic żeńskimi imionami. Jest co nadrabiać, skoro na 2000 ulic tylko 9 proc. za patronkę ma kobietę. A co w poznańskiej kulturze A.D. 2018? Na pierwszym froncie wieniec facetów, z moją gębą włącznie, choć za plecami żeński słychać gwar. Fałsz!

Ostatnie dwa lata pracy poświęciłem wykluczonym. Znamienne jest to, że właśnie dlatego znalazłem się w gronie namaszczonych. Mając przekonanie, że moja krytyka wniesie coś pozytywnego, jednocześnie nie wyrzekam się uznania. Milczeć jednak nie przystoi. Dlatego rezygnuję z nominacji, oddając symbolicznie moje miejsce tym, których nie dostrzeżono. Artystkom, animatorkom i dyrektorkom.

Potrzebujemy różnej maści konkursów. Na nich powinniśmy budować prestiż i uznanie dla twórców, ich przedsięwzięć, a w końcu samego miasta. Musimy stymulować kulturalne „wyścigi” dla najnajów. Wspierać młode i młodych gniewnych i honorować tych od twórczego całokształtu. Potrzebujemy dobrze skrojonych nagród, bo one mają również wskazywać odbiorcom jasne punkty, a te, jak dobrze wszyscy wiemy, są obojga płci.

Adam Ziajski - aktor, reżyser teatralny, szef Sceny Roboczej

Poznań to Wy. Piszcie do nas na: czytelnicy@poznan.wyborcza.pl

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Ładny gest. Ważny i potrzebny.
    już oceniałe(a)ś
    14
    0
    Wielki szacunek!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Brawo!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Szacunek!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Normalnie jako baba sie wzruszylam, piekny gest...
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Prawdziwy Mężczyzna.
    już oceniałe(a)ś
    1
    0