Poszukiwana osobowość

Computacenter to firma międzynarodowa, która zapewnia obsługę w biurach na terenach Europy, Azji, Afryki Południowej i obu Ameryk. Swoją centralę ma w Wielkiej Brytanii. A na całym świecie zatrudnia kilkadziesiąt tysięcy osób.

- My nie zajmujemy się programowaniem, dlatego u kandydatów stawiamy na umiejętności miękkie – tłumaczy Arletta Myler, HR Manager w Computacenter w Poznaniu. – Naszym klientom doradzamy w zakresie strategii IT i pomagamy na kilku poziomach, od pierwszej linii wsparcia aż do administracji systemami IT. Jesteśmy przygotowani do rozwiązywania różnego rodzaju problemów, dlatego znajomość dwóch języków obcych jest niezbędna. Ponieważ obsługujemy klientów z Niemiec, oprócz angielskiego wymagamy znajomości języka niemieckiego. Do tego ważna jest cierpliwość i wyrozumiałość w kontakcie z klientem – dodaje A. Myler.

Dlatego firma zatrudnia wielu humanistów oraz absolwentów filologii, którym na starcie oferuje sześć tygodni fachowego szkolenia. Dodatkowo firma właśnie zaczyna kursy językowe, które mają wyrównać umiejętności językowe pracowników.

W Computacenter pracują osoby z różnych stron świata – Rosji, Chile, Niemiec, niedługo będzie też pracownik z Ukrainy. Dyrektor firmy jest warszawiakiem i co tydzień pokonuje trasę ze stolicy Wielkopolski do stolicy Polski. Kilka osób przeniosło się do Poznania z Bydgoszczy.

Firma prowadzi rekrutację bezpośrednią. – Szukamy osobowości - mówi Arletta Myler. – Dlatego pracuje w naszym zespole były żołnierz NATO i wykształcony muzyk oraz architekt. Pokazujemy na początku każdemu pracownikowi, jaką drogę zawodową może u nas przebyć. Jeśli ktoś, w pewnym momencie stwierdzi, że chce jednak wybrać coś innego, pomożemy mu w tym.

Z NATO do IT

Rodzice Rafała wyjechali do Niemiec, kiedy miał on 14 lat. Rafał został żołnierzem NATO i zawsze marzył o tym, by wrócić do Polski. Wraz z rodziną przyjechał do Poznania i zgłosił się na rekrutację do Computacenter. Zaczynał od stanowiska analityka wsparcia pierwszej linii; po kilku miesiącach zdążył już awansować.

- W pewnym momencie okazało się, że Rafał świetnie sobie radzi w rozwiązywaniu problemów, ma też umiejętności zarządzania ludźmi. To spowodowało, że jego awans nastąpił bardzo szybko i naturalnie – wspomina Arletta Myler.

Po powrocie do Polski koniecznie chciałem dalej pracować z językiem niemieckim, który jest moim „mocniejszym” językiem – opowiada Rafał. - Firma Computacenter daje mi taką możliwość. Z wykształcenia jestem informatykiem więc stanowisko analityka IT dla rynku niemieckiego było idealnym rozwiązaniem. W wojsku przez kilka lat zarządzałem ludźmi i to lubię, dlatego bardzo się ucieszyłem z szybkiego awansu i mam nadzieję, że będę mógł rozwijać swoje umiejętności. – dodaje Rafał.

Computacenter Poland

Computacenter wciąż buduje swój zespół i organizuje zarówno pracę, jak i nowe biura, wsłuchując się przy tym w głos swoich pracowników. Dzięki temu powstał na przykład book sharing czy kącik gier w języku niemieckim. Zespół sam decyduje też, w jakie programy CSR chce się angażować. Generalnie firma stawia na programy wspierające ekologię i ochronę zwierząt.

Na moje pytanie, ile firma czerpie z brytyjskiej kultury organizacji, Arletta Myler odpowiada, że tu w biurze w Poznaniu nikt niczego nie chce kopiować. – Pracujemy i urządzamy firmę według lokalnych potrzeb i zasad, które „wpinają się” w zasady korporacyjne. A szefowie z Wielkiej Brytanii to szanują – podkreśla.

Brytyjczycy znani są z otwartości i tolerancji. Nie mają żadnych uprzedzeń. Brytyjczycy bardzo doceniają naszą znajomość języków obcych i chęć ciągłego podnoszenia kwalifikacji. Liczy się twoja praca i wkład w działanie przedsiębiorstwa, liczy się także twój głos w dyskusji czy projekcie. Masz prawo do prywatności, wolności i work-life balance. Nikt ciebie nie ocenia. W firmie wszyscy pracownicy, niezależnie od wieku, są ze sobą po imieniu. Praca w korporacji, która swoje biura ma w 34 miejscach na świecie, dostarcza wielu wrażeń i jest bogata w doświadczenia. Szefem poznańskiego biura jest Polak.

Poznań wygrywa

Zarząd Computacenter rozważał oprócz stolicy Wielkopolski dwie inne lokalizacje polskiej siedziby – jedną na północy kraju, drugą na południu. Zdecydował się na Poznań ze względu na wykształcone kadry, położenie między Berlinem a Warszawą, zwrócił uwagę także na dobre połączenia z poznańskiego lotniska do Londynu, w niewielkiej odległości od którego, mieści się główna siedziba Computacenter oraz na bliskość do centrum miasta z samego lotniska.

- Poznań wyrasta na centrum usług IT. Firm o podobnym do naszego profilu działalności jest tutaj wiele. Ale to tak naprawdę jest z korzyścią dla nas wszystkich – twierdzi Arletta Myler. – Mamy możliwość wymiany doświadczeń, ale też kadr. Nie stanowimy dla siebie konkurencji.

Computacenter zatrudnia wszystkich na umowę o pracę. Dla każdego przewidziany jest również kilkuprocentowy bonus roczny i jeden dodatkowy dzień urlopu, tzw. urodzinowy. Pracownicy mają do dyspozycji pokoje odpoczynku, prywatną opiekę medyczną, a w biurze codziennie czekają na nich świeża kawa, a raz w tygodniu owoce. Firma dba o pączki w tłusty czwartek i słodkości na urodziny. Grafik pracy ustalany jest na dwa tygodnie – tak, żeby klient o każdej porze miał zagwarantowane wsparcie. W Computacenter nie ma możliwości pracy w systemie home office, co podyktowane jest charakterem świadczonych usług. Jednak firma zapewnia, że jest w stanie tak zorganizować pracę, żeby uwzględnić potrzeby pracowników i ich życie prywatne. Aktualnie firma prowadzi rekrutację, w wyniku której do końca roku zostanie zatrudnionych około 140 osób.