Komentarze
Widać jak oszpecono hotel Lech, jak Alfy psują św. Marcin. Kamienic przy Alejach Marcinkowskiego, czy przy 27 grudnia też szkoda.
@ezo-mir Gorzej. Teraz Lech chce na tej obrzydliwej nadbudowie postawić podobne 2-kondygnacyjne 2-spadowe poddasze. To dopiero będzie koszmar. Kamienic przy Grudnia mi nie szkoda, bo przez nic wyglądało tam jak teraz na końcowym odcinku Marcina. Ciasnota i ciemnota. Oczywiście parking i ślepe ściany to nie optimum, ale mam nadzieję, że z czasem (niedługo) powstanie tam coś sensownego w linii zabudowy pozostawiającej nieco oddechu.
już oceniałe(a)ś
0
0
@ezo-mir W peerelu wszystkie polskie miasta nie miały żadnych założeń urbanistycznych. Dominowała"radosna improwizacja" ówczesnej wadzy. Co chwilę były inne pomysły. Np w śródmieściu zakładano wyburzenie kamienic pomiędzy Alfami a 27 grudnia, do czego na całe szczęście nie doszło ze względów finansowych. Podobnie na Piekarach, gdy wybudowano wieżowce, planując połączenie Piekar nową ulicą z Al.Marcinkowskiego. Wyburzono kilka kamienic, w tym jedną piękną kamienicę. I stop. W tej chwili jest tam niesławny parking i budy. Itd itp. I obawiam się, że teraz też Poznań nie ma żadnego planu urbanistycznego, czyli polskie anarchii cd.
już oceniałe(a)ś
1
0
@tt Dokładnie odwrotnie. W PRL-u były założenia urbanistyczne. Tylko, że częstokroć przewidywały burzenie wcześniejszej zabudowy (marne to pocieszenie, że na Zachodzie też tak wtedy czyniono). Były też tak długofalowo wprowadzane w życie, że aż czasem nie były dokańczane ze względu na koniec pieniędzy lub... PRL-u. Choć część z nich, mimo nieaktualności, jest wprowadzana i dziś. To własnie dziś planów (w znaczeniu również dosłownym - MPZP) w wielu miejscach nie ma, i to dopiero jest wolna amerykanka na WZ-kach.
już oceniałe(a)ś
0
0
@hrabia_piotr Nie wiem jak dokładnie było, więc i nie będę się spierał w/s peerelowskich założeń urbanistycznych. Z drugiej strony, jak tu mówić o planach, gdy nie uwzględniały realnego finansowania. Tak czy inaczej, wszędzie widać efekty tego bezhołowia. A taki swoisty, bo polski paradoks, że plany urbanistyczne są... w pracowniach urbanistów. Instytucje miejskie nie są nimi zainteresowane, bo same "wiedzom i potrafiom".
już oceniałe(a)ś
1
0
@lukask73 Ulice szerokości 18 metrów to jeszcze nie ciasnota, takiej szerokości są główne ulice w centrach mieście. Tutaj masz Oxford Street, szerokość 20 metrów: www.google.pl/maps/@51.5155373,-0.1403601,3a,75y,87.71h,81.86t/data=!3m5!1e1!3m3!1sB27MmvQXchrn3vAp9whjYQ!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DB27MmvQXchrn3vAp9whjYQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D87.86134%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100 www.google.pl/maps/@51.5155322,-0.1401154,3a,75y,87.71h,81.86t/data=!3m5!1e1!3m3!1sB27MmvQXchrn3vAp9whjYQ!2e0!6s%2F%2Fgeo0.ggpht.com%2Fcbk%3Fpanoid%3DB27MmvQXchrn3vAp9whjYQ%26output%3Dthumbnail%26cb_client%3Dmaps_sv.tactile.gps%26thumb%3D2%26w%3D203%26h%3D100%26yaw%3D87.86134%26pitch%3D0%26thumbfov%3D100 Tak wyglądają miejskie ulice. @tt @hrabia.piotr Założenia urbanistyczne za komuny były i zazwyczaj były fatalne. To nie tylko wyburzanie pod poszerzanie kolejnych ulic: Solnej, Wyszyńskiego, czy właśnie planowane Aleje Marcinkowskiego. Swoją drogą ostatnie wyburzenia pod poszerzenie mieliśmy na Grunwaldzkiej, jedyna różnica że nie wyburzano kamienic tylko zabudowę jednorodzinną, ale ludzie musieli się wynieść, koszty były od razu zdecydowanie większe, a poszerzenie nic nie poprawiło tylko pogorszyło tam wyjazd mieszkańców z bocznych uliczek. To nie tylko wyburzanie kamienic pod fetysze nowoczesności takie jak Pałac Kultury w Warszawie, czy właśnie Alfy u nas. To także projekty osiedli: bloczydła porozrzucane wśród trawników i parkingów a całość poprzecinana wielopasmówkami. Taka sowiecka urbanistyka powoduje że jakość mieszkań dobra nie jest (bloczydła), mimo że budowane były duże bloki to potrzebują one więcej przestrzeni dookoła i w efekcie zagęszczenie mieszkańców nie jest duże. Szerokie pasy drogowe, ogromne skrzyżowania i puste przestrzenie między blokami zwiększają odległości do pokonania, zwiększają też odległość od przystanków komunikacji miejskiej i ich dostępność (trzeba pokonywać duże skrzyżowania i wiele pasów ruchu). To wszystko powoduje że ludzie chętniej korzystają z samochodów, zwłaszcza że trawniki wokół bloków zamieniły się w parkingi. To wszystko powoduje że nie ma ulic handlowych - jeden, dwa pawiloniki na osiedle mogą być miejscem na szybkie zakupy spożywcze, ale na inne zakupy trzeba jechać dalej, a jak już się jedzie to po co do ulicy handlowej, skoro można do centrum handlowego. Zabijanie polskich miast zaczęło się za komuny, dopiero w tak zdegradowane miasta wkroczył kapitalizm z szyldozą, dostępnością samochodów, centrami handlowymi.
już oceniałe(a)ś
1
0
Czyli było życie na Św. Marcinie!! Chociaż dzisiejszy stan na to nie wskazuje...
już oceniałe(a)ś
1
0
Zdjęcia dobierane po pijaku ?
już oceniałe(a)ś
0
0
zdjęcia bez ładu i składu - ani terytorialnie ani chronologicznie, z błędami w oznaczeniach. Mój boże jak można takie niechlujstwo ????
@widz Dobór fotografii dobrze oddaje ducha anarchii w przekształcaniu śródmieścia Poznania.
już oceniałe(a)ś
0
0