Więcej
    Komentarze
    Polecam przyjrzeć się skrzyżowaniu Poznańska/Jeżycka/Mickiewicza przy szpitalu im. Raszei. Podwójne, a "na szage" to nawet i poczwórne przejście przez światła, które żyją własnym życiem. Przechodzę tędy prawie codziennie od prawie dwóch lat i codziennie się zastanawiam, jakie wykształcenie miała osoba synchronizująca światła na całym tym skrzyżowaniu.
    już oceniałe(a)ś
    13
    0
    Przydałby się zewnętrzny audyt WSZYSTKICH przejść z sygnalizacją świetlną, szczególnie tych, gdzie dla przejścia konieczne jest użycie przez przechodnia przycisku. 1. Wg jakich zasad (żadnych!) ustala się położenie słupka z przyciskiem? Kiedy po lewej, kiedy po prawej - tego nie wie nikt. Istotne to jest szczególnie tam, gdzie te słupki są na wysepce, z której można zejść w dwóch kierunkach. Na ogół (ale nie zawsze) z jednej strony przejścia trzeba przejść na jego drugą, aby użyć tego właściwego. Dlaczego raz tak a drugim inaczej??? 2. Do czego służą przyciski – w miejscach, gdzie ich nieużycie skutkuje tylko tym, że w określonym czasie (jak po użyciu przycisku) żaden pojazd przez przejście nie przejedzie ale światło dla pieszych jest czerwone? Tu rola przycisku jest jedna: większe koszty projektu, wykonania, utrzymania - KTOŚ zarabia. 3. Dlaczego jest bardzo długa zwłoka w reagowaniu na przycisk w miejscach, gdzie przejście prowadzi przez torowisko tramwajowe, drogę jednopasmową? (Znane mi szczególnie irytujące przykłady to przejście przez tory tramwajowe przy przystanku tramwajowym Szwedzka przy M1, przy przystanku Lecha, gdzie tramwaj przejeżdża tam co kilka minut lecz po naciśnięciu przycisku, mimo braku na horyzoncie jakiegokolwiek tramwaju odczekać trzeba kilkadziesiąt sekund). Skutek? Większość ignoruje tę sygnalizację, ucząc się lekceważenia sygnalizacji w miejscach, gdzie naprawdę jest ważna. Mniejszość stoi te kilkadziesiąt sekund – wyglądając „dziwnie”. 4. Dlaczego… 5… 6… n…
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Pokazaliście same wielkie skrzyżowania, które są trudne logistycznie do uporządkowania, ale faktycznie koszmarne dla pieszych. Proponuję jednak zmierzyć czas, jaki zajmuje czekanie na zielona na skrzyżowaniu Polna/Szamarzewskiego, jeśli czerwone zapaliło się nam "przed nosem". Nie ma tam tramwajów, buspasów, ulice są jednopasmowe, a w dodatku jedna jest jednokierunkowa. A mimo to stoi się i czeka wieki, a Polna w stronę Dąbrowskiego potrafi się zakorkować pewnie nawet w środku nocy...
    już oceniałe(a)ś
    6
    0
    Most Dworcowy-Roosevelta-Głogowska i Poznańska-Pułaskiego-Roosevelta. Koszmar!
    już oceniałe(a)ś
    5
    0
    Słusznie komentujący napisali że większość nieprzyjaznych pieszym przejść znajduje się przy dużych skrzyżowaniach. Niektórzy zauważają że ze względu na ilość relacji także kierowcy czekają dość długo na zielone. Taki urok zbyt dużych, przeskalowanych, przekombinowanych skrzyżowań i pompowania ruchu w arterie.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    A wiecie co? Otóż świata przy ISOP na Taczanowskiego działają dokładnie tak jak powinny działać wszelkie przejścia na przyciski w mieście. Tam jest SUPER! Jeśli pojawia się pieszy i wciska przycisk, to po jakichś maks. 10 sekundach czekania zapala się zielone na ok. 30 sekund. Oczywiście potem mija minuta do dwóch kiedy przycisk jest "uśpiony" czyli piesi mają czerwone. Ale ze wszystkich moich doświadczeń to jest NAJLEPSZE, NAJFAJNIEJSZE, NAJMĄDRZEJSZE przejście dla pieszych w Poznaniu wyposażone w przycisk. Kolejnym fajnie zrobionym (może lepszym niż opisane wcześniej) i naprawdę uczciwym dla wszystkich uczestników jest obecne skrzyżowanie Ściegiennego z Promienistą. Piesi mają bezwarunkowe zielone równoległe do określonego kierunku jazdy aut. Czyli kierunek N jest wspólny dla aut i pieszych, potem W, potem S, potem E. Może lekko inaczej, ale tam widać, że każdy uczestnik ruchu ma te same "sloty czasowe". Za taką organizację ruchu mogę pochwalić ZDM tak jako pieszy jak i kierowca auta i rowerzysta. BRAWO!
    @iszachniuk Tak powinny działać? Jeśli pieszy dusi guzik, a czujniki nie wykrywają w pobliżu żadnego pojazdu, natychmiast powinno się zapalić żółte, po 2 s czerwone i praktycznie w tym momencie może być już zielone dla pieszych. Jak wiadomo, nawet 10-sekundowy margines bezpieczeństwa, kiedy wszyscy mają czerwone, niczego nie gwarantuje.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Co do Roesvelta przy moście dworcowym od strony ulicy Głogowskiej to nie do końca się zgodzę z tą złą opinią. Co prawda po ostatnim "remoncie" sygnalizacji sprawa uległa pewnemu pogorszeniu. To jednak jest to dosyć sprawnie działające przejście. Nigdy mi się nie zdarzyło czekać dłużej niż minutę (przechodzę codziennie dwa razy) i zawsze da się przejść na jednej zmianie świateł. Czego nie można niestety powiedzieć o sąsiednim przejściu przy przystanki tramwajowym. Ani tym bardziej na przejściu przez Bukowską przy Bałtyku.
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    A ja jeżdżę autem na gaz i mnie te czasówki odpowiadają. Dodam, że jeżdżę autem bo jest taniej niż w tramwaju czy autobusie. Nie odpowiada mi również karta Peka bo albo jest droższa bo na okaziciela, albo mnie kontroluje bo ma moje dane w systemie. Uwielbiam Londyn, bo tak wszyscy płacą uczciwie - po równo. Jak to jest, że my Polacy tak się kochamy w inwigilacji? Przez Pekę straciliśmy atut prawdziwie europejskiego podejścia do swobód obywatelskich.
    już oceniałe(a)ś
    2
    2