Gwarą poznańską posługują się mieszkańcy Poznania i najbliższych okolic. Jest to część języka polskiego, a słowa zapożyczone są z języka niemieckiego. Mieszkańcy innych części Polski nie mają pojęcia np. co jedzą poznaniacy mówiąc o sznytce czy prosząc o ostrzytko. Wybraliśmy wyrazy, z którymi mogłaby mieć problemy Anna Zalewska, minister edukacji przyjechała do poznańskiej szkoły.
REKLAMA
Alicja Lehmann
1 z 9
Ostrzytko
Poproszona o pomoc przy rysowaniu mogłaby polec w kwestii podania ostrzytka. A to nic innego jak temperówka do kredek i ołówków.
Fot. Sebastian Rzepiel / Agencja Wyborcza.pl
2 z 9
Bakalorz
Gdyby Anna Zalewska była w szkole, na pewno spotkałaby nie jednego bakalorza. To poznański nauczyciel.
3 z 9
Tytka
Poznańscy uczniowie noszą śniadanie w tytce czyli papierowej torbie.
Fot. 123RF
4 z 9
Bąbas
W szkole minister Zalewska na pewno spotkałaby mnóstwo bąbasów. Bąbas to po poznańsku dziecko.
5 z 9
Grygolić grygołami
Na pewno nie spodobałoby się minister Zalewskiej grygolenie w zeszycie. Grygolić to po poznańsku bazgrolić, brzydko pisać, a brzydkie pismo to grygoły.
KRZYSZTOF SZATKOWSKI
6 z 9
Szneka z glancem na drugie śniadanie
Uczniowie mogliby zaprosić minister Zalewską na sznekę z glancem. Mogłaby być zaskoczona, kiedy na talerzu dostałaby drożdżówkę z lukrem.
ŁUKASZ CYNALEWSKI
7 z 9
Bimbą do szkoły
Minister Zalewska na pewno przyjechałaby do szkoły rządową limuzyną, ale od dzieci mogłaby usłyszeć, że na lekcje jeżdżą bimbą czyli tramwajem.
Materiały prasowe
8 z 9
Blyce na nosie
Minister Zalewska nosi okulary. Ale zapewne zdziwiłaby się, gdy poznańscy uczniowie wskazali, że nosi nic innego jak blyce.
9 z 9
Blauka
Blauka czyli po poznańsku wagary. Minister Zalewska nie chciałaby widzieć na nich poznańskich uczniów.
Ostrzytko zapożyczone z niemieckiego??? Poza tym, bądźmy szczerzy, gwara jest językiem mówionym. Wiadomo, że ostrzytko ostrzy, ale kto tak mówi - ręka w górę! Nie widzę i nigdy nie słyszałam. Mówi się [oszczytko], choć na piśmie wygląda to strasznie, przyznaję.
Wszystkie komentarze