- Jedna maska chirurgiczna trójwarstwowa przed epidemią kosztowała 16 groszy, podczas epidemii - lecznica musi za nią płacić 4,80 zł - mówi Urszula Łaszyńska ze szpitala pediatrycznego przy Krysiewicza w Poznaniu. Rachunki za sprzęt pogrążają w finansowej zapaści placówki systemu zdrowia.

Koronawirus w Polsce. Zapisz się na specjalny newsletter, w którym zawsze znajdziesz sprawdzone informacje

Szpitale pracują na oparach. Załoga jednego z największych szpitali w regionie - przy Lutyckiej w Poznaniu - zaalarmowała w sobotę, że na bloku operacyjnym kończą się chirurgiczne maseczki. 

Szpital operuje tylko w sytuacji zagrożenia życia: chorych onkologicznie, po urazach, wypadkach, z wewnętrznymi krwawieniami. Odwołała wszystkie planowe zabiegi, mimo to sprzętu brakuje. 

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.

Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
A wystarczyło, żeby pisowski rząd z pisowską Du*ą zamiast przeznaczyć 2 miliardy na pisowską szczujnię kupił maseczki za 1% tej kwoty. Starczyłoby dla wszystkich szpitali, lekarzy i pielęgniarek.
już oceniałe(a)ś
Najważniejsze są maseczki na wybory, dla urzędników PiS, którzy zostaną skierowani do komisji oraz dla funkcjonariuszy PiS chowających się po domach w całej Polsce. Służba zdrowia musi sobie poradzić sama, bez rządu.
@kaczmarek
Jeszcze wojsko i policja, których użyją w razie potrzeby gdyby ciemny lud próbował się sprzeciwić zamachowi stanu. Służbie zdrowia już na początku pandemii zabrali odzież ochronną i przekazali wojsku.
Łańcuch zaczyna się od Chińczyków, którzy zwietrzyli interes i sprzedają aktualnie maseczki za prawie 3 zł. Jak do tego dojdzie transport, cło, podatek, VAT, jakaś marża, to cena szybuje do 5 zł. Trzeba wziąć pod uwagę, że firmy które aktualnie ściągają maseczki z Chin dużo ryzykują. Bo któregoś dnia może się okazać, że pisowskie państwo im zarekwiruje te maseczki i stracą grube pieniądze...
Polskie służby ostrzegały przed koronawirusem, ale państwo nie zakupiło maseczek w normalnej cenie, tylko gromadziło miał węglowy. I teraz jest, jak jest.
już oceniałe(a)ś
Z Agencji Rezerw Materiałowych to możecie dostać kilka wagonów miału węglowego, tym się zajmowała rzeczona Agencja w czasie, gdy koronawirus szalał już w Chinach. Główny Inspektor Sanitarny Pinkas oraz szef KPRM Dworczyk w lutym opowiadali , że do nas to nie dojdzie a zresztą jesteśmy zwarci i gotowi, czyli tak jak zawsze tupolewizm i jakoś to będzie ale nie jest.
Fundacja Siepomaga polecam, też wsparłem darowizną zbiórkę "Wspieramy polską służbę zdrowia w czasie walki z epidemią COVID-19" zakupili sprzęt dla szpitali. Szacunek
Hieny
@elemelek
Niby kto hieny?
Opisałem w innym komentarzu jak to wygląda z maseczkami.
Gdyby nie prywatne firmy, to maseczek nie byłoby WCALE!
Państwo jest niewydolne i nie zapewnia maseczek. Taka prawda.
wybraliście kaczystow, to są konsekwencje, słabi starzy chorzy umrą, wasi rodzice, dziadkowie, dzieci, przyjaciele, sąsiedzi, wtedy możecie sobie wlączyć pisssstivi i obejrzeć zbrodniarzy
a gdzie jest cbś, abw, cba i inne "ważne" służby ????????