Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    Suchą STOPĄ, a nie suchą NOGĄ - tak brzmi zwyczajowy związek frazeologiczny, drodzy dziennikarze
    @terazja
    Jak powiadają, kiedyś pisali: w związku z powyższym...
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    A wystarczy zainteresować się praktyczną działalnością osób, które zwiększają w naturalny sposób zaopatrzenie gleby w wodę. Były nawet wywiady w wyborczej. Problem jest całościowy i to co ktoś realizuje w swoich okolicach państwo mogłoby realizować na większą skale. Ale znając realia prędzej powstaną nowe stanowiska dla swoich niż praktycznie rozwiążą problemy. Przypominam praktyczne rozwiązanie problemy wykorzystania niedostatków i nadmiaru wody przy okazji zwiększa się bioróżnorodność i korzystają na tym wszyscy od rolników, po smakoszy miodu:
    - nasadzenia drzew i krzewów na tzw miedzach i w naturalnych zagłębieniach terenu,
    - wykorzystanie systemu melioracji do osuszania i nawadniania pól! - u nas się tylko osusza,
    - sadzenie drzew, a nie ich wycinanie,
    - nie wykorzystanie terenów zalewowych na budownictwo,
    - nie betonowanie wszystkiego co się da,
    - tworzenie dużych obszarów parkowo-leśnich w miastach,
    - zaprzestanie wydobycia węgla np w Wielkopolsce - co jest główną przyczyną wysychania jezior w tamtej okolicy.

    A w praktyce wygląda to tak: masowo wycina się krzewy i drzewa i wszystko betonuje, system melioracji działa tylko jako odwodnienie i przeważnie jest nieprzygotowany do przepływu wody rowami, buduje się na terenach zalewowych, rzeki i rzeczki udrażnia do szybszego spływu wody lub żeglugi. Kopalnie drenują i zasysają ogromne ilości wody.
    już oceniałe(a)ś
    8
    0
    a Jaśkowiak na full betonuje całe śródmieści, beton, wszędzie beton, wycina dorodne drzewa - sadzi drzewka, doprowadzi nas kiedyś do rozpaczy
    już oceniałe(a)ś
    1
    0
    Przypomnę, że na przeszkodzie związanej z większym retencjonowaniem wody stoją przepisy, które w takich przypadkach zmuszają do uzyskania pozwolenia wodnoprawnego i opracowania operatów wodnoprawnych na ten cel. Całość nie dość, że kosztuje, to trwa 3-6 miesięcy bo takie są zatory w Wodach Polskich. Do tego jakakolwiek zmiana w realizacji urządzenia wodnego do retencjonowania - i cała zabawa z pozwoleniem zaczyna się od nowa. Zamiast budować na przykład skrzynki rozsączające to przepisami zmusza się ludzi albo do podłączania do kanalizacji deszczowej, albo do tworzenia bezodpływowych zbiorników, które później trzeba opróżniać analogicznie jak szambo.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    To te stopnie na rzekach są proekologiczne czy anty ekologiczne ?
    już oceniałe(a)ś
    4
    4
    Dobry moment aby zamiast narzekać - posprzątać nadmiar śmieci z koryt rzecznych.
    już oceniałe(a)ś
    2
    3
    dojdziemy do odsalania wody morskiej i pompowania jej do zbiorników na pogórzu takich jak np Nysa. Ropę potrafimy pompować tysiące kilometrów - będziemy pompować i wodę. W Hiszpanii funkcjonują wodociągi łączące północ kraju z południem.
    już oceniałe(a)ś
    1
    2
    Jak nie będziemy budować stopni wodnych, to nie będziemy mieli wody (ani prądu z hydroelektrowni).
    już oceniałe(a)ś
    0
    6