Wypowiadanie klauzuli opt-out to powrót do normalności. Gdzieś jest granica ludzkiej wytrzymałości i zdrowego rozsądku. Pokolenie starszych lekarzy powinno być za to młodym lekarzom wdzięczne - mówi prof. Małgorzata Wierzbicka, szefowa lekarki, która z przepracowania zasłabła w domu po serii dyżurów.
Blisko stu rezydentów z Wielkopolski wypowiedziało już klauzulę opt-out na podstawie której mogą pracować więcej, niż zezwala Kodeks pracy. - Od stycznia lecznice mogą mieć problemy z obsadzeniem dyżurów - przyznają dyrektorzy szpitali i szukają gorączkowo zastępstw.
- Nie uda wam się zamieść problemy systemu zdrowia pod dywan, nie tym razem - na placu Wolności w środę protestowali pracownicy służby zdrowia, studenci medycyny i pacjenci. Blisko pół tysiąca osób.
Pod hasłem "Cały Poznań wspiera medyków" w środę w Poznaniu odbędzie się kolejna manifestacja wspierająca protest lekarzy rezydentów - zbiórka o godz. 16 na pl. Wolności.
Pięcioro pracowników szpitala wojewódzkiego w Lesznie w czwartek rozłożyło na parterze lecznicy materace i rozpoczęło protest głodowy. Dołączają do nich kolejni. - Będziemy protestować do skutku - zapowiadają
- Pacjenci, ich rodziny, lekarze przychodzą, dziękują nam, ściskają ręce w geście solidarności, pytają, jak się czujemy, czy można nam jakoś pomóc? - opowiada Grzegorz Antkowski, lekarz rezydent, jeden z uczestników protestu głodowego w Lesznie. To kolejne miasto, które włączyło się do ogólnopolskiego protestu młodych lekarzy
- W czasie protestu w Warszawie podszedł do mnie murarz i zapytał: "Stary, ty na serio zarabiasz tak mało? To ja mam więcej" - mówi jeden z młodych lekarzy z Poznania.
Pod hasłem "Cały Poznań Wspiera Medyków" odbędzie się kolejna manifestacja wspierająca protest lekarzy rezydentów. Zbiórka 25 października o godz. 16 na pl. Wolności.
Kilkaset osób przyszło na pl. Wolności w Poznaniu, by solidaryzować się z głodującymi w Warszawie lekarzami rezydentami. Protestujący medycy domagają się przede wszystkim zwiększenia nakładów na system opieki zdrowotnej.
Młodzi lekarze przeszli w poniedziałek ulicami Poznania w proteście przeciwko niskim nakładom na ochronę zdrowia: - Nie walczymy tylko o swoje pensje, to walka o polską służbę zdrowia.
Lekarze w trakcie specjalizacji po raz kolejny nie dogadali się z Ministerstwem Zdrowia w sprawie podwyżek płac. W poniedziałek wezmą udział w marszu ulicami Poznania, wielu z nich nie przyjdzie tego dnia do pracy. Część z nich rozpocznie też protest głodowy w Warszawie. - Ochrona Zdrowia w Polsce umiera! - alarmują.
Trzech pediatrów ze szpitala Krysiewicza złożyło wypowiedzenia, a inni zastanawiają się nad takim rozwiązaniem. Nie godzą się na dodatkową pracę w punkcie świątecznej pomocy doraźnej i zostawienie dzieci na oddziałach. Tymczasem jest reakcja na ich protest - szpital zatrudnia pięciu lekarzy do obsługi "wieczorynki".
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.